*** kilka dni później ***
- T... To jest Twój dom? - spytałam gdy razem z Harry'm weszliśmy do domu.- Co nie podoba się?
- Żartujesz?! Jest ładny i... i wielki. - odpowiedziałam cała w szoku.
- Cieszę się, że Ci się podoba. - pocałował mnie w policzek. Loczek wziął moje walizki i zaniósł na górę. Ja natomiast jeszcze chwilę rozejrzałam się po domu po czym poszłam na górę.
- Whow. - tyle zdołałam z siebie wydusić, gdy zobaczyłam naszą sypialnię.
- I jak? - Harry popatrzył na mnie.
- Cudowna. - podeszłam do chłopaka i wpiłam się w jego usta.
- Kocham Cię wiesz? - loczek popatrzył się na mnie gdy tylko się od siebie odsunęliśmy.
- Ja Ciebie też.
- Pomóc Ci w wypakowywaniu?
- Nie, nie musisz. - rzuciłam.
- To ja w takim razie pójdę i zrobię kolację. - pocałował mnie i wyszedł.
*** oczami Harry'ego ***
Przebudziłem się i odwróciłem się na drugi bok. Zdziwiłem się, bo Aly nie było obok mnie. Wstałem i wyszedłem z pokoju. Spojrzałem na drzwi łazienki. Światło było zgaszone, więc jej tam nie było.
- Aly? Aly gdzie jesteś? - wszedłem do kuchni. Tam też jej nie było. Po chwili usłyszałem ciche łkanie. Aly siedziała skulona w kącie i płakała. Podbiegłem do niej. - Aly co się stało? - spytałem.
- Harry? Co Ty tu robisz? - popatrzyła na mnie zapłakanymi oczami.
- Mieszkam. Razem z Tobą. Nie pamiętasz?
- Gdzie ja jestem? - spytała przerażona. Co jest? Co jej się nagle stało?
- Przecież jesteś w Anglii i mieszkasz razem ze mną. Dzisiaj się do mnie przeprowadziłaś. - próbowałem ją objąć, ale mnie odepchnęła.
- Jak to mieszkam w Anglii i to w dodatku z Tobą? Przecież ja mieszkam we Włoszech! - krzyknęła. - Ty mnie przecież nie kochasz!
- Aly co Ty bredzisz?!
- Powiedziałeś, że mnie nie kochasz i nienawidzisz! Powiedziałeś mi to w oczy!
- Co się z Tobą dzieje? - popatrzyłem na nią. Ona dalej siedziała w tym zasranym kącie i płakała. Wziąłem telefon i zadzwoniłem do Luke'a.
- Halo? - usłyszałem zaspany głos.
- Cześć tu Harry. - powiedziałem zdenerwowany.
- Wiem. Wyświetliło mi się, że dzwonisz.
- Pomóż mi! Błagam!
- Harry o co chodzi?
- Aly. Ona... Coś się z nią dzieje.
- Ale co dokładnie.
- Mówi coś, że jej nie kocham i nienawidzę. Nie wie gdzie jest, myśli, że dalej jest we Włoszech.
- W jej kosmetyczce powinno być niebieskie opakowanie z tabletkami. Daj jej jedną i powinno być dobrze. Powinna zasnąć. Jeśli nie zaśnie to przywieź ją do mnie.
- Okey. - rozłączyłem się i pobiegłem na górę. Znalazłem opakowanie i zbiegłem na dół. Dołował mnie jej widok. Wziąłem szklankę wody i podszedłem do niej.
- Zostaw mnie!
- Aly weź to. - podałem jej tabletkę. Wzięła ją niechętnie i popiła wodą. Po niedługiej chwili uspokoiła się.
- Harry co się ze mną działo? - spytała.
- Nic. Nic. - wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni. Położyłem ją i przykryłem kołdrą. Chciałem wyjść z sypialni.
- Hazz gdzie idziesz?
- Na dół do salonu.
- Nie. Zostań tutaj.
- Jesteś pewna?
- Tak. - zrobiłem tak jak chciała. Położyłem się obok niej. Napisałem jeszcze do Luke'a, że wszystko w porządku i przytuliłem ją. Po chwili zasnąłem.
Ciekawe co się jej stało. ??? Next.
OdpowiedzUsuńnext cudoo... ♥
OdpowiedzUsuńBosh to jest takie fhgfbis8ibgsig ♥
OdpowiedzUsuńBoskie. ♥ Next, natychmiast. :*
OdpowiedzUsuńWow! Cudne... NEXT !!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńdalej
OdpowiedzUsuń