To już dzisiaj. Nareszcie mogę lecieć do mojej cioci i brata na
wakacje do Londynu. Matko, ale się cieszę na ten wyjazd. Ciesze się nie
tylko z tego powodu, że mogę spotkać 1D, ale z tego, że leci ze mą
Ewelina. Naszym największym marzeniem jest właśnie spotkać chłopców.
- Iwona, Ewelina przyszła! - krzyknęła nagle moja mama
- Mamo już schodzę tylko do końca się spakuje. - powiedziałam.
-
Ale szybko, bo jeszcze spóźnicie się na samolot. - odpowiedziała moja
mama. No w sumie jak zwykle, bo przeważnie zawszę się spóźniam.
Spakowałam jeszcze ładowarkę, mp3, słuchawki i zeszłam na dół.
- Hej. - powiedziałam witając się z Eweliną
- Hej. Ile można na Ciebie czekać. - powiedziała żartobliwie
- No tak. Cała ja. - zaśmiałam się. - To co mamo. Trzeba się pożegnać? - podeszłam do mamy
- No tak, ale pamiętaj masz dzwonić co najmniej co dwa dni. Zrozumiałaś?
- Mamo mam skończone 16 lat, a po za tym ciocia i Max będą.
- Nie ważne. Masz dzwonić i kropka. - powiedziała całując mnie w czoło
- Dobrze. - uśmiechnęłam się. - Tato to podwieziesz nas? - zwróciłam się do taty
- Tak jasne.
- Pa mamo. Będę tęsknić. - posłałam jej buziaka
- Do widzenia proszę pani. - powiedziała Ewelina
- Pa kochane. - rzuciła mama i wyszłyśmy.
*** w Londynie ***
Lot miął nam dosyć szybko. Przed lotniskiem czekał na nas mój brat Max.
- Hej brat. - powiedziałam rzucając mu się na szyję.
- Hej mała. - powiedział - Hej Ewelina. - podał jej rękę
- Hej. - odpowiedziała nie śmiało.
Wpakowaliśmy
z Eweliną walizki do auta mojego brata i pojechaliśmy do domu mojej
ciotki. Ciocia przywitała nas naprawdę bardzo serdecznie. Widziałam, że
Ewelina trochę się wstydzi, dlatego zabrałam ją do naszego pokoju.
- Wow! Jaki on wielki. - powiedziała z zachwytem
- I co podoba Ci się?
- Żartujesz?
- Jak chcesz to mogę iść do cioci i powiedzieć, że nie chcemy tego pokoju. - powiedziałam żartobliwie
- Nie, nie idź. - powiedziała z przerażeniem
- Przecież żartowałam. - powiedziałam wypakowując swoje rzeczy
- Przecież wiem. - pokazała mi język.
- Dziewczyny zejdźcie na obiad. - zawołała nas ciocia
- Już idziemy! - krzyknęłam i pociągnęłam Ewelinę na dół. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy jeść.
- I co smakuję Wam?
- Jak zawsze ciociu. - uśmiechnęłam się, a Ewelina tylko pokiwała głową.
- Max może oprowadzisz dziewczyny po mieście? - tym razem ciocia zwróciła się do mojego brata
- Jak tylko będą chciały.
- Jasne, że chcemy! - krzyknęłam
- A Ty Ewelina chcesz iść?
- Mogę iść. - odpowiedziała. Chwilę później skończyliśmy jedzenie i wyszliśmy na miasto.
- I jak Wam się podoba Londyn?
- Jest super. - powiedziała Ewelina
- O widzę, że umiesz mówić. - zaśmiał się mój brat
- Czy tam jest te słynne Nando's? - zapytałam
- Tak, a co?
- A nic, nic. - odpowiedziałam szybko
- A no tak, bo Wy Directioners?
- Owszem. - uśmiechnęła się Ewelina
- Co tam tak tyle ludzi?
- Ej Iwona czy przypadkiem to nie Niall i Zayn. - szturchnęła mnie Ewelina
- Faktycznie. - powiedziałam przecierając oczy z wrażenia
- No już podejdźcie do nich. - pchnął nas mój brat
- Nie ma mowy! - krzyknęłam
- Ty widzisz ile tam jest fanek? - powiedziała Ewelina do Max'a
- No i co z tego? - powiedział oburzony Max
- Wow! Jaki on wielki. - powiedziała z zachwytem
- I co podoba Ci się?
- Żartujesz?
- Jak chcesz to mogę iść do cioci i powiedzieć, że nie chcemy tego pokoju. - powiedziałam żartobliwie
- Nie, nie idź. - powiedziała z przerażeniem
- Przecież żartowałam. - powiedziałam wypakowując swoje rzeczy
- Przecież wiem. - pokazała mi język.
- Dziewczyny zejdźcie na obiad. - zawołała nas ciocia
- Już idziemy! - krzyknęłam i pociągnęłam Ewelinę na dół. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy jeść.
- I co smakuję Wam?
- Jak zawsze ciociu. - uśmiechnęłam się, a Ewelina tylko pokiwała głową.
- Max może oprowadzisz dziewczyny po mieście? - tym razem ciocia zwróciła się do mojego brata
- Jak tylko będą chciały.
- Jasne, że chcemy! - krzyknęłam
- A Ty Ewelina chcesz iść?
- Mogę iść. - odpowiedziała. Chwilę później skończyliśmy jedzenie i wyszliśmy na miasto.
- I jak Wam się podoba Londyn?
- Jest super. - powiedziała Ewelina
- O widzę, że umiesz mówić. - zaśmiał się mój brat
- Czy tam jest te słynne Nando's? - zapytałam
- Tak, a co?
- A nic, nic. - odpowiedziałam szybko
- A no tak, bo Wy Directioners?
- Owszem. - uśmiechnęła się Ewelina
- Co tam tak tyle ludzi?
- Ej Iwona czy przypadkiem to nie Niall i Zayn. - szturchnęła mnie Ewelina
- Faktycznie. - powiedziałam przecierając oczy z wrażenia
- No już podejdźcie do nich. - pchnął nas mój brat
- Nie ma mowy! - krzyknęłam
- Ty widzisz ile tam jest fanek? - powiedziała Ewelina do Max'a
- No i co z tego? - powiedział oburzony Max
- To z tego, że nawet się tam nie dostaniemy przez ten tłum fanek. - odpowiedziałam
-
Jak nie pójdziecie to się nie przekonacie. Idźcie. - powiedział i nas
popchnął. Poszliśmy w stronę gdzie znajdował się Niall i Zayn. Jednak
nim tam dotarłyśmy to chłopcy zdążyli schować się do Nando's.
Odwróciłyśmy się na pięcie i poszłyśmy do Max'a.
- I co? - zapytał nas kiedy podeszłyśmy
- Jajco. - odpowiedziałam lekko wkurzona
- Nie widziałeś nic? - zapytała Ewelina
- Bo Wy myślicie, że nie mam nic lepszego do roboty niż patrzeć jak rozmawiacie ze swoimi idolami.
- To coś Ty robił przez ten czas kiedy my tam poszłyśmy? - tym razem zapytałam ja
- Co mogłem robić? Pisałem sms'y.
- Matko. - wywróciłam oczami - Gdy tylko podeszłyśmy to oni się schowali do Nando's.
- Hahah uciekli przed Wami. - zaczął się z nas śmiać
-
Bardzo śmieszne. - odpowiedziała zbulwersowana Ewelina. Poszliśmy
usiąść na ławkę także mieliśmy widok na Nando's. Gdy usiedliśmy weszłam
na TT. Z ciekawości weszłam na TT Niall'a.
- Ewelina wiesz co Niall chwile temu napisał na TT?
- Skąd mam to wiedzieć.
- Dajesz siostra czytaj co ten Twój mąż napisał. - zawsze mój brat się tak ze mnie nabijał
- Nabijaj się dalej. - skarciłam go wzrokiem - No więc napisał:
'Dlaczego chociaż raz w życiu nie możemy mieć chwili spokoju?'
- Myślisz, że chodzi mu o te fanki? - zapytała Ewelina
- No raczej, bo dodał ten wpis chwilę po wejściu do Nando's.
- Biedni.
- Musimy coś z tym zrobić. - powiedziałam wstając z ławki
- Co chcesz zrobić. - zapytała Ewelina
- Chodź to się przekonasz. - powiedziałam ciągnąc Eweline w stronę Nando's.
Przepchałyśmy się z Eweliną przez ten tłum fanek, reporterów i paparazzich. Stanęłyśmy obok wejścia do Nando's.
-
Iwona co Ty chcesz zrobić? - zapytała, ale ja nic nie odpowiedziałam. -
Tylko nie mów, że chcesz zrobić to o czym ja myślę. - powiedziała lecz
znowu nie odpowiedziałam jej nic
- Mogę prosić o uwagę. - zaczęłam, ale chyba nie było mnie słuchać przez te wszystkie krzyki.
- Ej zamknąć się! - krzyknęła Ewelina i wszyscy nagle ucichli
- Czego chcecie? - ktoś z tłumu odpowiedział
- Chcemy Wam coś uświadomić. - powiedziała im Ewelina - Możesz zacząć. - zwróciła się do mnie
- Posłuchajcie mnie. Wiem, że i tak będziecie miały to gdzieś, ale jednak wysłuchajcie nas do końca.
- Możesz zacząć i nie przynudzać już. - powiedział znowu ktoś z tłumu
- Czy Wy nie możecie dać im spokój chociaż przez jeden dzień? Nie widzicie, że oni chcą mieć przez jeden dzień spokój.
- Zamknij się i daj nam na nich czekać w spokoju.
- Hej! Może spokojniej. Powiedźcie nam ile razy już spotkaliście chłopców? - zapytała Ewelina
- Już kilka. - odpowiedział nam jakaś dziewczyna
- No właśnie. Na pewno jeszcze ich spotkacie kilkanaście razy. - powiedziałam
- Wy tak tylko mówicie po to żebyśmy odeszli, a Wy będziecie sobie na nich czekać.
-
Tak i jeszcze czego. My umiemy zrozumieć to, że chłopcy chcą mieć dzień
wolnego w porównaniu do Was. - tym razem powiedziała Ewelina
- Tak na pewno.
-
No tak. Wy ich spotykacie po kilka razy, a my? My w ogóle, bo u nas nie
było jeszcze chłopców. My przynajmniej umiemy zrozumieć, że oni chcą
odpocząć, a Wy nie. - znowu powiedziała Ewelina
- Jeżeli kochacie
chłopców to proszę dajcie im odpocząć, bo zapewniam Was jeszcze nie raz
ich spotkacie. - powiedziałam uśmiechając się.
- Idziemy? -
zapytała Ewelina. Nic nie odpowiedziałam tylko skinęłam głową. Poszłyśmy
z powrotem do Max'a. Opowiedziałyśmy my wszystko.
- Chodźcie
pójdziemy po coś słodkiego. - powiedział Max. Poszliśmy do budki ze
słodkim koło Nando's. Gdy tam podeszliśmy to aż otworzyliśmy buzie ze
zdziwienia. Wszyscy odeszli spod Nando's. Nawet reporterzy i paparazzi.
Wróciliśmy z powrotem na ławkę. Nagle Ewelina zbladła.
- Matko Ewelina dobrze się czujesz?
- Ty się lepiej odwróć. - powiedział mój brat. Odwróciłam się i zakrztusiłam się ciastkiem.
- Matko, przepraszam! - zaczął nagle blondyn.
- Za co? - zaczęłam kaszleć - Czy ja dobrze widzę? Nie no nie wierzę.
- Czy Wy? - zaczęła Ewelina, ale przerwał jej wysoki chłopak o ciemnych włosach
- Tak to my Zayn Malik i Niall Horan.
- Max uszczypnij mnie, bo nie wierzę. - powiedziałam do brata
- Mnie też możesz. - dodała Ewelina
- Dziewczyny uspokójcie się, bo na zawał tu zaraz zejdziecie. - powiedział Max
Chcemy Was o coś zapytać i znikamy. - powiedział niebieskooki
- Ale my nic nie zrobiłyśmy. - powiedziałam
- Jeżeli chodzi o tą akcje pod Nando's to naprawdę przepraszamy. - nagle dodała Ewelina
- No właśnie. - zaczął mulat
- Powiecie nam co takiego zrobiłyście, że fanki, reporterzy i paparazzi odeszli? - dokończył Niall
- My nic! - powiedziałyśmy z Eweliną chórem
- Ja Wam mogę powiedzieć co powiedziały. - nagle do rozmowy przyłączył się Max
- No to mów. - powiedział Zayn
- Nie! - krzyknęłyśmy z Eweliną. Jednak Max nic sobie z tego nie zrobił tylko im opowiedział. Chłopcy byli w lekkim szoku.
- Ewelina idziemy stąd? - zapytałam Ewelinę na ucho. Nic nie odpowiedziała tylko kiwnęła głową.
- A Wy dokąd. - krzyknął za nami Zayn
- Yyyy musimy już iść. Moja ciocia będzie się o nas martwić. - skłamałam
- Wcale, że nie. - Max nas wydał
- Mogłybyście wrócić? - zapytał Niall.
-Dzięki. - powiedziałam - Zabiję Cię w domu. - szepnęłam po chwili
- My naprawdę przepraszamy, że przez nas oni odeszli. - zaczęła Ewelina
- Chcieliśmy dobrze, a jak zwykle nie wyszło. - dokończyłam. Nagle Max, Zayn i Niall zaczęli się z nas śmiać.
- Z czego się śmiejecie? - zapytałam spoglądając na brata
- Z Was. - odpowiedział ocierając łzy ze śmiechu
- Serio? Przeprosiny to taki powód do śmiechu? - trochę się wkurzyłam
- My Was przepraszamy, a Wy się śmiejecie. - powiedziała Ewelina
- Nie powinnyście nas przepraszać. - powiedział Zayn
- To raczej my powinnyśmy Wam dziękować. - dokończył blondyn
- Za co? - zapytała Ewelina
- Bo dzięki Wam mamy spokój.
- Nie ma za co. - odpowiedziałam
- Słuchajcie idziemy na imprezę. Może pójdziecie z nami? - zapytał Zayn.
- Co? - zapytałam zdziwiona
- W ramach podziękowań zapraszamy Was na imprezę. - powiedział mulat
- Ale nie trzeba. - powiedziała Ewelina
- Przecież Wy nawet nie wiecie jak my się nazywamy. - powiedziałam do nich
- Wiemy. - powiedział dumny blondyn
- Tak jasne. - rzuciłam
- Ty wyszczekana nazywasz się Iwona. - powiedział Niall
- A Ty Ewelina. - dokończył Zayn patrząc się na moją przyjaciółkę
- Ja wyszczekana? - zapytałam oburzona
- No, a nie. - uśmiechnął się do mnie niebieskooki
- Skąd Wy wiecie jak my się nazywamy? - Ewelina szybko zmieniła temat
- Chyba Max opowiadał nam co zrobiłyście. - odpowiedział jej Niall
- Chodźcie z nami na tą imprezę. - ciemnowłosy zrobił proszącą minę w stronę Eweliny
- Czy ja wiem. - odpowiedziała mu
- Z resztą moja ciocia nas nie puści. - dodałam po chwili
- Puści Was. Przekonam ją. - do rozmowy włączył się mój brat
- Mi się zdaje czy Wy nie chcecie iść z nami? - powiedział Niall
- To nie o to chodzi. - powiedziałam siadając obok Eweliny
- Chodzi o to, że nawet nas nie znacie, a zapraszacie nas na imprezę. - Ewelina dokończyła
- Inne gwiazdy to by zrobili sobie z nami zdjęcie i dali autograf, a Wy wyskakujecie nam z imprezą.
- Chcecie to możecie sobie zrobić z nami zdjęcie i dostaniecie autograf. - powiedział Zayn
- To też nie o to chodzi. - tym razem powiedziała Ewelina
- To o co? - zapytał Niall
- Do tej pory to mogliśmy sobie pomarzyć, że Was spotkamy czy tym bardziej porozmawiamy. - odpowiedziałam
- To nie cieszycie się, że nas spotkałyście? - zapytał zdziwiony Niall
- Cieszymy się. - powiedziała Ewelina
- To prosimy chodźcie z nami na tą imprezę. - powiedział Zayn
- Poznacie resztę zespołu. - dodał pośpiesznie Niall
- No nie widzicie ja oni Was proszą. - powiedział Max
- No dobrze. - powiedziałyśmy razem z Eweliną
-
To chodźcie zawieziemy Was żebyście się przeprały. - powiedział Niall, a
my tylko pokiwałyśmy głową i poszliśmy do samochodu Niall'a.
- Właściwie to jak mam jechać? - odwrócił się Niall w naszą stronę
- Lepiej patrz na drogę. - powiedział Max - Pokieruję Cię. - dodał po chwili. Po 15 minutach byliśmy już pod domem mojej cioci.
- To tutaj mieszka Twoja ciocia? - zapytał zdziwiony Niall
- No tak. Co Cię tak dziwi? - tym razem to ja zapytałam odpinając pasy
- Bo mieszkam 5 minut stąd samochodem, a nigdy Cię nie spotkałem.
-
To ciesz się. - zażartowałam wychodząc z auta blondyna - Poczekajcie tu
do tej pory aż Was nie zawołam. - powiedziałam zamykając drzwi
- Tak jest. - powiedział Niall
- Ty wiedziałaś, że on mieszka niedaleko Twojej cioci? - zapytała mnie Ewelina
- Nie, nie wiedziałam. Szczerze to mnie zatkało jak mi o tym powiedział.
- Już jesteście? - usłyszałam głos mojej cioci gdy tylko weszliśmy
- Tak. - powiedziałam
- Ciociu, bo dziewczyny mają do Ciebie sprawę. - powiedział Max
- A jaką?
- Zostałyśmy z Eweliną zaproszeni na imprezę.
- Tak, a przez kogo?
- Już chwilka. - powiedziałam i wyszłam zawołać chłopców. Weszli do kuchni. Moja ciocia stanęła jak wryta.
- Czekaj czy to nie są Ci Twoi mężowie?
- Ciociu! - krzyknęłam, a oni tylko się uśmiechnęli pod nosem
- Czyli chcecie zabrać dziewczyny na imprezę?
- Tak. - odpowiedzieli chórem
- A gdzie? - ciocia robiła im przesłuchanie
- Do Louis'a. - powiedział Niall
- Okey, ale jak je puszczę to mam nadzieję, że będziecie je pilnować przed alkoholem.
- Oczywiście. - powiedział mulat
- O której macie zamiar je przywieźć do domu? - ciocia nie dała za wygraną
- Jeżeli pani pozwoli to mogą spać u mnie w domu. To tylko 5 minut stąd autem. - powiedział niebieskooki
- No dobrze.
- Czyli zgadzasz się ciociu? - zapytałam z lekkim rogalem
- No nie wiem, nie wiem.
- Ciociu zgódź się. - powiedział mój brat
- Od kiedy Ty tak jesteś za swoją siostrą?
- Bo chce jej i Ewelinie pomóc Cię przekonać.
- To jak ciociu możemy iść? - zapytałam
- Niech Wam będzie. - powiedziała
- Dziękujemy! - krzyknęła Ewelina i się przytuliła do cioci. Pobiegłyśmy do pokoju się przebrać. Po godzinie byłyśmy już gotowe.
- Matko ile można się szykować na głupią imprezę. - powiedział Max
- Wow! - powiedzieli razem Niall z Zayn'em. Popatrzyłyśmy na siebie z Eweliną i się uśmiechnęłyśmy do chłopców
- Dziewczyny skoro zostajecie u ich w domu to wzięłyście sobie coś do przebrania?
- Chwila. - powiedziałam i pobiegłam na górę - Mamy. - pokazałam torbę
- Daj wezmę to. - powiedział Niall
- Udanej imprezy! - krzyknął Max gdy wyszliśmy. Po 20 minutach byliśmy pod domem Louis'a
- Zdenerwowane? - zapytał nas Zayn
- A przed czym? - zapytała Ewelina
- Przed spotkaniem reszty zespołu. - odpowiedział mulat
- A to tak.
- A Ty? - zapytał mnie Niall
- A jak myślisz? - zapytałam i weszliśmy do domu Louis'a
-
Hej nareszcie jesteście. - powiedział Lou witając się z chłopcami - O, a
te dziewczyny to nowe znajome? - zapytał witając się z nami
- Wyobraź sobie, że tak. - powiedział dumny Niall
- W dużym skrócie uratowały nam tyłki. - powiedział Zayn
- Czekaj, czekaj czytałem, że przez jakieś dwie dziewczyny fanki i reporterzy dali Wam spokój. To one?
-
Tak to one. - odpowiedział Niall i weszliśmy do salonu. Tam poznaliśmy
Liam'a i Harry'ego. Potem zaczęłyśmy się bawić. Po jakiejś godzinie
połowa imprezowiczów była zalana. Poszłam szukać Niall'a żeby zobaczyć
czy jest też jest zalany. Po drodze zobaczyłam Ewelinę.
- Co jest? - zapytałam siadając obok niej
- Nic.
- Przecież widzę. Chodzi o Pezz. Zgadłam? - nic nie odpowiedziała - Ewelina nie przejmuj się nią.
- Jak mam się nią nie przejmować skoro Zayn z nią jest.
- Ale już nie długo. - powiedziałam
- Co masz na myśli?
- Wkrótce się przekonasz. - uśmiechnęłam się i poszłam poszukać Niall'a.
- Co przyszłaś zobaczyć czy jestem trzeźwy? - zapytał gdy usiadłam koło niego
- Po części. - odpowiedziałam
-
No to jestem trzeźwy, a tylko dlatego, że wiem, że muszę prowadzić. -
uśmiechnął się do mnie - Zaraz powiedziałaś po części. Czyli chcesz
jeszcze o coś zapytać.
- Tak.
- No to pytaj.
- Wiesz co może nie tutaj. Za dużo tu jest osób.
- No okey. Zapytasz mnie jak będziemy w domu.
- Spoko. - uśmiechnęłam się i pociągnęłam blondyna na parkiet. Kątem oka zauważyłam, że Ewelina tańczy z Zayn'em.
- Jeszcze ta dwójka będzie razem. - powiedział Niall na co ja się uśmiechnęłam.
- Niall? - postanowiłam teraz go zapytać, bo widziałam, że wszyscy są zalani w trupa
- No słucham. - odpowiedział spoglądając na mnie
- Bo ja chciałam się zapytać o Zayn'a i Perrie.
- Ale w jakim sensie?
- No, bo wiesz wydaje mi się, że Zayn podrywa Ewelinę. Wiesz może to są moje jakieś przypuszczenia. - powiedziałam siadając na krześle w kuchni
- Możesz być spokojna Zayn i Perrie to już przeszłość. - odpowiedział blondyn z lekkim uśmiechem
- No to kamień spadł mi z serca.
- Chodź pójdziemy ich poszukać i pojedziemy do domu. - powiedział Niall ciągnąc mnie za rękę. Poszliśmy z niebieskookim do ogrodu. Nie myliliśmy się Zayn i Ewelina byli tam.
- Chodźcie jedziemy. - powiedział Niall
- Zostawimy ich z takim syfem? - zapytała Ewelina
- Nie nasza impreza tylko Louis'a więc niech on się martwi. - powiedział Zayn kierując się w stronę samochodu Niall'a. Po 15 minutach byliśmy w domu blondyna. Zaprowadzili nas do pokoju któregoś z nich i powiedzieli, że mamy się rozgościć.
- Matko dalej nie wierze, że ich spotkaliśmy. - powiedziałam rzucając się na łóżko
- A ja dalej niewierzę, że tańczyłam z Zayn'em. - powiedziała Ewelina kładąc się obok mnie
- Wiesz co Ci powiem. - zaczęłam
- Nie proszę tylko mi nie mów, że będziemy razem.
- No tak. Będziecie razem. - odpowiedziałam
- Iwona przecież on jest razem z Perrie.
- A jeśli Ci powiem, że nie.
- Co masz na myśli?
- Zayn i Pezz nie są już razem.
- Ta jasne. Chodź już spać. - powiedziała i położyła się.
Obudziłam się koło 1:30. Nie wiem czemu, ale nie umiałam zasnąć. Zeszłam na dół do kuchni i wzięłam szklankę i nalałam sobie do niej mleka. Usiadłam sobie w ciemnym kącie. Po jakiś 10 minutach usłyszałam, że ktoś wchodzi do kuchni. Nie widziałam kto to, bo w kuchni było ciemno.
- O matko! - krzyknął wystraszony Niall, gdy tylko otworzył lodówkę i odwracając się zobaczył mnie
- Ja przepraszam. Nie chciałam Cię wystraszyć. - zaczęłam przepraszać
- No już dobrze nie przepraszam. Zdarza się kogoś wystraszyć. - puścił mi oko
- Tak tylko mnie się to zdarza często.
- Lepiej powiedz mi co Ty tu robisz tak późno?
- Nie mogę zasnąć, a Ty co?
- Też nie mogę zasnąć. - powiedział po czym nastała cisza - A wiesz co jest dobre na sen? - przerwał ją po krótkiej chwili
- Niestety nie.
- Spacer.
- Serio chcesz iść o 2 w nocy na spacer? - zapytałam
- No, a czemu by nie. Przynajmniej nikt nie będzie piszczał na mój widok. Zresztą o takiej godzinie jest lepsze powietrze. No chodź nie daj się prosić.
- No dobra. - odpowiedziała i poszłam na górę przebrać w jakieś dresy. Po 10 minutach zeszłam na dół.
- No, no, ale się odstawiłaś. - zaśmiał się blondyn
- Przecież idziemy na spacer to po co mam się odstawiać. - powiedziałam po czym wyszliśmy. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Można powiedzieć, że tematy do rozmów nam się nie kończyły.
- Powiesz mi kto jest Twoim ulubieńcem? - gdy Niall mnie o to zapytał to momentalnie mnie zatkało
- A po co Ci to wiedzieć? - tym razem to ja zapytałam
- No, bo tak chciałbym wiedzieć.
- Wiesz gdybym Ci powiedziała to bym później musiała Cię zabić. - odpowiedziałam
- No to mnie zabijesz. - uśmiechnął się blondyn
- Ne wolę nie, bo potem Wasze fanki mnie zabiją.
- No proszę powiedz.
- Więc to Ty jesteś moim ulubieńcem. - powiedziałam wbijając wzrok w ziemię. Kątem oka zobaczyłam, że Niall się uśmiechnął
- I dlatego nie chciałaś mi powiedzieć?
- No mniej więcej. Możemy iść do domu?
- A co zimno Ci. - skinęłam tylko głową - No to w takim razie idziemy. - powiedział niebieskooki dając mi swoją kurtkę.
- Ej Zayn obudź się. - szturchnęłam go lekko
- Yyy co się dzieje? - zapytał zaspanym głosem
- Nie ma Iwony i z tego co się orientuje to Niall'a też nie ma. - odpowiedziałam
- Czekaj zadzwonię do niego. - powiedział i wykręcił numer do Niall'a.
- Wyłącz się. - powiedziałam
- Czemu?
- Zostawił tak samo telefon w domu jak Iwona.
- Ewelina nie martw się ona jest z Niall'em więc nie masz się czego martwić. - uśmiechnął hipnotyzując mnie przy tym. Nie wiem dlaczego, ale jego uśmiech właśnie na mnie tak działał
- Skoro tak mówisz... - nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do domu chłopaków
- No widzisz już wrócili. - powiedział, a ja opuściłam jego pokój. Poszłam do pokoju. Po 5 minutach przyszła Iwona
- Ogłupiałaś?! Gdzie byłaś? Wiesz w ogóle która jest godzina? - zadawałam jej pytania
- Nie, nie ogłupiałam. Byłam z Niall'em się przejść, bo nie umieliśmy spać. Tak wiem jest 3 nad ranem. - odpowiedziała spokojnie
- Ty wiesz jak ja się martwiłam?
- Sądząc po tym jak robisz mi przesłuchanie to, tak wiem. - uśmiechnęła się
- To nie jest śmieszne! No to teraz opowiadaj. Jak tam z Niall'em? - ciekawość aż mnie zżerała
- Z Niall'em? Po staremu.
- Czyli nic miedzy Wami nie ma.
-No nie. Dobra idę spać. - powiedziała po czym wskoczyła do łóżka i nakryła się kołdrą.
- Hej. - powiedziałam wchodząc do kuchni
- O już wstałaś. To dobrze. - odpowiedział pokazując rząd swoich białych zębów
- No tak, a dlaczego dobrze?
- Bo muszę z Tobą porozmawiać.
- No to mów. - odpowiedziałam, a Zayn się do mnie podszedł.
- He... - na chwilę mnie zatkało - Oj przepraszam - powiedziałam i wyszłam z kuchni. Po drodze wpadłam na Niall'a
- Hej. - powiedział blondyn
- Lepiej tam nie wchodź. - zamiast się z nim przywitać zabroniłam mu wejść do kuchni
- Ale czemu? - zapytał zdziwiony
- Matko, ale Ty jesteś niedomyślny. - wywróciłam oczami
- A, że Zayn i Ewelina?
- Brawo. - powiedziałam
- I gdzie ja sobie zrobię teraz śniadanie. - zażartował i nagle do przedpokoju przyszli Ewelina z Zayn'em
- Gratuluję. - rzuciłam w ich stronę, a Ewelina się zaczerwieniła
- Chodźcie na śniadanie. - powiedział Zayn
- O umieram z głodu. - powiedział Horan, a my zaczęliśmy się śmiać. Usiedliśmy przy stole i zajadaliśmy się tostami z czekoladą i dżemem lub kto jak wolał. Cały czas zerkałam na Zayn'a i Ewelinę nie mogli od siebie oderwać wzroku. Mnie to cieszyło, bo w końcu to było jej największe marzenie. Nagle z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Niall się wyrwał, że pójdzie otworzyć. Oczywiście poszedł z tostem w ręku.
- Zoe hej. Wejdź! - usłyszałam jak Niall zaprasza kogoś do środka. Skądś znałam to imię jednak za nic nie umiałam sobie przypomnieć skąd.
- Dziewczyny poznajcie Zoe. - podeszli do mnie i już wiedziałam skąd ją znam
- Hej. - powiedziała dziewczyna i razem z Eweliną przywitałyśmy się z nią. Zoe dosiadła się do nas do śniadania i razem jedliśmy. Po śniadaniu razem z Eweliną posprzątałyśmy.
- Nie musiałyście tego sprzątać. - powiedział Zayn
- Oj tam. - powiedziała Ewelina siadając obok mulata. Ja usiadłam z boku przyglądając się zarówno jak i Ewelinie i Zayn'owi tak i Niall'owi i Zoe. W sumie to nic pomiędzy Niall'em, a tą całą Zoe nic nie było tak jak mówił. Matko czyżbym była zazdrosna? Nie, nie, na pewno nie. Ta dziewczyna mnie dobija. Ona chyba się klei do Niall'a.
- Gdzie idziesz? - zapytał mnie Zayn gdy chciałam wyjść z salonu
- Na górę. Idę się spakować. - odpowiedziałam z uśmiechem
- Spakować? - tym razem to zapytała Ewelina
- Ale jak to?! - zaraz po niej zapytał Niall
- Normalnie. Idę się spakować i już. - dalej byłam uparta i nie powiedziałam im czemu idę się spakować.
- Jak to się spakować?! - nagle za mną do pokoju wparowała Ewelina
- Matko! Normalnie. Pakuje się i idę do domu cioci. - odpowiedziałam spokojnie
- Ale dlaczego? Jeszcze przed chwilą byłaś taka wesoła...- i nagle urwała swoją odpowiedź
- Czyli to ma znaczyć, że się domyśliłaś czemu? - zapytałam siadając na łóżku
- Ty jesteś zazdrosna o Zoe. - odpowiedziała triumfalnie
- Brawo, a teraz zejdź tam na dół i pozwól mi iść do domu. Nic nie odpowiedziała tylko zeszła na dół.
- Co?! Ale dlaczego ona chce iść do domu? - usłyszałam z dołu głos Niall'a
- Jak chce to niech idzie. - usłyszałam także jak Zoe mu przerywa. Ta dziewczyna działa mi na nerwy. Mam ochotę ją uderzyć. Wzięłam torbę i zeszłam na dół.
- A Ty gdzie? - zapytał mnie Niall gdy zakładałam kurtkę
- Dobrze wiesz. - powiedziałam cicho
- Nigdzie nie pójdziesz. - odparł
- A patrz jednak pójdę. - powiedziałam otwierając drzwi
- O patrz, a jednak nie. - blondyn zamknął drzwi
- Przecież mogę iść do domu. Więc wypuść mnie. - jak na razie byłam spokojna
- Po pierwsze macie razem z Eweliną zostać do jutra, a po drugie dzwoniłem do Twojej cioci i powiedziała, że jej nie ma w domu i masz zostać u nas.
- Wow, ale argument. Jest jeszcze w domu mój brat. - dalej byłam spokojna
- Twoja ciotka powiedziała, że nie che żebyś była z nim sama w domu, bo jest nieodpowiedzialny. Więc zostajesz u nas. - na to już nic nie odpowiedziałam tylko ściągnęłam kurtkę, wzięłam torbę i wkurzona poszłam z powrotem do pokoju. Myślałam, że się rozryczę. Nie trawię tej Zoe.
- Hej. - do pokoju przyszedł Zayn
- Hej. - odpowiedziałam
- Idziesz z nami do Strackbucks'a? - zapytał
- Nie dzięki. - mruknęłam
- Czemu? - nie dawał za wygraną
- A jak myślisz? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Zoe?
- Brawo. - podkuliłam nogi pod brodę
- Uwierz mi między nią, a Niall'em nic nie ma. Z resztą widzę jak on na Ciebie patrzy. - chciał mnie przekonać
- A widzisz jak ona się do niego klei? - zapytałam
- Ona taka jest. No chodź. - próbował mnie przekonać.
- No dobra. - powiedziałam po 5 minutach przekonywania przez Zayn'a.
Przed pójściem do Strackbucks'a poszliśmy pozwiedzać Londyn. Trochę nam to zajęło, bo dopiero o 16 poszliśmy tam. Zamówiliśmy sobie po kawie i rozmawialiśmy. Chwile po nas do Strackbucks'a przyszedł Max z kolegami i jakimiś dziewczynami. Kilka chłopaków znałam. Był tam nawet mój najlepszy przyjaciel James. Lecz dziewczyn w ogóle nie kojarzyłam. Brat od razu mnie zauważył i kiwnął ręką żebym do nich podeszła.
- Zaraz wrócę. - rzuciłam wstając od stolika. Udałam się do stolika mojego brata i jego znajomych. Zapoznałam się ze wszystkimi. Potem podeszłam do James'a i przywitałam się z nim buziakiem w policzek. Cieszyłam się, że go spotkałam, bo dawno się z nim nie widziałam. Kątem oka zauważyłam, że jak witałam się z przyjacielem to Zoe bardziej przybliżyła się do Niall'a. Chwilę jeszcze z nimi porozmawiałam i wróciłam do stolika gdzie była Ewelina i reszta.
- Kto to? - zapytał Niall
- Znajomi. - odpowiedziałam siadając
- Znajomi powiadasz. - powiedziała Zoe
- A co nie wierzysz? Chcesz się przekonać? - zapytałam wkurzona. Zayn i Ewelina wybuchli lekkim śmiechem
- Uspokój się, bo jeszcze jej coś zrobisz. - szepnął mi na ucho Zayn.
- A mogę? - zapytałam z uśmiechem. Jednak mulat pokręcił przecząco głową z uśmiechem. Po chwili Zoe zaczęła kleić się do Niall'a. Zaczęła po prostu mu słodzić. Myślałam, że pawia puszcze. Nagle poczułam wibracje. Zobaczyłam, że to sms od James'a.
Od: James
Treść: Pójdziesz ze mną na spacer? Błagam xx
- No na reszcie. - powiedziałam pod nosem i kiwnęłam przyjacielowi głową na znak, że się zgadzam
- Co na reszcie? - zapytała Ewelina
- A nie nic. - odpowiedziałam wstając i ubierając kurtkę
- Gdzie się wybierasz? - zapytał mnie Niall
- Idę się przejść. - powiedziałam, a w tym czasie podszedł do nas James - Poznajcie James'a. - powiedziałam gdy ten do nad podszedł
- Ale...- zaczął Niall
- Spokojnie odstawie ją. - powiedział James obejmując mnie w talii. Myślałam, że Niall wyjdzie z siebie. Razem z moim przyjacielem szliśmy ulicami Londynu.
- Dobra, a teraz powiedz mi co jest. - zaczęłam
- Czemu miało by coś być? - zapytał
- Znam Cię i proszę nie oszukuj mnie. - wiedziałam, że coś go gryzie tylko nie wiedziałam co
- Bo chodzi o taką jedną dziewczynę, ale ona jest chyba zajęta. - powiedział ze spuszczoną głową.
- No, a powiedz mi co to za dziewczyna? Znam ją w ogóle? - miałam nadzieję, że to nie Ewelina albo ja
- Tak znasz ją. - czasami jego odpowiedzi mnie rozwalają
- Skoro ją znam to powiesz mi? Tylko nie mów, że to Ewelina. - powiedziałam
- Nie to nie ona. - usiedliśmy na pobliskiej ławce
- To kto?
- Zoe. - powiedział niemal nie słyszalnie
- Że co?! - myślałam, że się przesłyszałam - Znacie się w ogóle? - zapytałam po chwili
- Tak znamy się. Tylko ona mnie unika jak ognia.
- Skąd Wy się znacie?
- Wiesz, że jestem wolontariuszem w schronisku?
- No tak wiem. Ona też jest tam wolontariuszką?
- Tak.
- Zoe jesteś tu? - zapytałam gdy weszłam do ubikacji
- Tak, tak. - wyszła ocierając łzy
- Ej co jest?
- Nic.
- Zoe znam się trochę na ludziach. Chodzi o kogoś. Prawda?
- Tak.
- Powiesz mi o kogo? Jeśli nie chcesz to nie mów.
- Chodzi o James'a. - odpowiedziała
- Jak to o niego? Przecież myślałam, że Ty chcesz być z Niall'em.
- To była przykrywka żeby James był zazdrosny i żeby chciał ze mną być. Dawał mi znaki, ale chyba źle je odczytałam. - z jej oczu popłynęły łzy, a mnie się zrobiło jej naprawdę żal
- Zrobimy tak pójdziemy jak gdyby nigdy nic do stolika. W tym czasie napiszę do Iwony. Porozmawiam z nią ona się z nim przyjaźni więc coś z niego wyciągnie. - powiedziałam jej
- Dziękuje.
- Drobiazg. - powiedziałam gdy szliśmy do stolika. W między czasie napisałam do Iwony
Do: Iwona
Treść: Wracajcie natychmiast i żadnych wykrętów!
Nie czekałam długo po 10 minutach przyszli. Od razu wzięłam Iwonę i Zoe na bok.
- Coś się stało? - zapytała
- Tak. Zoe powiedz. - powiedziałam
- Do rzeczy. - powiedziałam
- Bo ja nie wiem jak zacząć. - powiedziała Zoe
- Dobra to ja powiem. Zoe podoba się James.
- Co? - Iwonę zatkało - Czekajcie zaraz wrócę. - powiedziała i znikła.
- James chodź ze mną. - podeszłam do stolika
- A zapytałaś się nas czy on może iść? - zapytał Niall
- Och wybacz, ale nie muszę się Was pytać czy mogę go zabrać. Przypominam to mój przyjaciel. - odpowiedziałam słodkim głosikiem i złapałam James'a za rękę.
- Czemu mnie tu przycią...- przerwał gdy zobaczył Zoe - Hej dziewczyny. - powiedział
- Hej. - powiedziała Ewelina
- Hej James. - uśmiechnęła się Zoe
- A więc nie ma co owijać w bawełnę. James Tobie podoba się Zoe...- chciałam dokończyć, ale mi przerwał
- Dzięki Ci bardzo. Super z Ciebie przyjaciółka. - powiedział chcąc odejść. Jednak go zatrzymałam
- Możesz dać mi dokończyć? Głupku Ty też podobasz się Zoe.
- Co? - chyba nie uwierzył w to co powiedziałam
- No to. Teraz my z Eweliną Was zostawimy samych. - powiedziałam i w tym momencie Zoe się do mnie uśmiechnęła. Razem z Eweliną wróciliśmy do stolika.
- Po co porwałaś James'a i gdzie jest Zoe? - zapytał Zayn gdy tylko usiedliśmy
- To jest nasza tajemnica. - odpowiedziała Ewelina
- Nie mówcie, że oni będą razem? - zapytał Niall. Nic na to nie odpowiedziałyśmy - Ale jak to możliwe? - zapytał ponownie
- Matko normalnie. James'owi też podoba się Zoe. - odpowiedziałam przewracając oczami. Czasami Niall naprawdę nie był domyślny - Idę sobie po mrożoną kawę. Chcecie też coś do picia? - zapytałam po chwili ciszy. Jednak żaden z nich nic nie chciał. Stanęłam w kolejce i po nie całych 5 minutach dostałam swoje zamówienie. Gdy się odwróciłam w stronę stolika poczułam jak ktoś na mnie wpada.
- Kretynie uważaj jak chodzisz. - powiedziałam wkurzona
- Ja przepraszam. Nie chciałem. - tłumaczył się chłopak.
- Tak jasne. - mruknęłam pod nosem
- Odkupię Ci tą kawę. - podniosłam głowę do góry żeby zobaczyć kto na mnie wpadł. Zobaczyłam chłopka o blond włosach i pięknych zielonych oczach
- Coś mówiłeś? - zapytałam wybita
- Powiedziałem, że odkupię Ci tą kawę. A tak poza tym jestem Oskar. - uśmiechnął się do mnie
- Nie dzięki i daruj sobie. - powiedziałam wkurzona i poszłam do stolika. Gdy mnie zobaczyli wybuchli lekkim śmiechem
- Co Ci się stało? - zapytała Ewelina
- Jakiś kretyn na mnie wpadł. - odpowiedziałam siadając
- To ten co się tak na Ciebie patrzy? - zapytał Zayn
- No niestety.
- Nie martw się. Jesteś moja i nie pozwolę żeby Ci ktoś krzywdę zrobił. - powiedział Niall obejmując mnie ramieniem
- Weź tą rękę i Oskar nie wygląda na takiego co robi komuś krzywdę. Oraz z tego co wiem to nie jestem Twoja. - powiedziałam
- Uhuhu. Stary, ale Ci dowaliła. - powiedział Zayn
- Możemy już jechać. Patrzcie jak wyglądam. - powiedziałam i zebraliśmy się do domu.
Gdy tylko przyjechaliśmy od razu pobiegłam do pokoju się przebrać. Po jakiś 10 minutach zeszłam na dół mając nadzieję, że Zayn i Ewelina będą.
- Nie ma ich? - zapytałam siadając na fotelu. Nie chciałam siadać obok niego na sofie po tym jak nawrzeszczałam na niego w Strackbucks'ie.
- Nie, nie ma. - powiedział włączając telewizor. Włączył na wiadomości. Nagle prezenterka zaczęła: "Uwaga fani One Direction"
- No nie zapewne będą mówić o Zayn'ie i Ewelinie. - powiedział blondyn chcąc przełączyć program
- Nie stój. Jak nie posłuchasz to się nie dowiesz. - powiedziałam. "The Wanted znowu atakują chłopaków z 1D. Na każdym kroku krytykują swoich konkurentów. Ich menager kazał przeprosić chłopaków z 1D publicznie jak i mają się z nimi spotkać prywatnie. Nie wiemy skąd ta zmiana menagera TW" Razem z Niall'em nie mogliśmy uwierzyć w słowa tej reporterki.
- Matko jak ja ich nie lubię. - powiedziałam
- Nie tylko Ty. - uśmiechnął się do mnie
- Niall słuchaj. - zaczęłam
- Mhm.
- Przepraszam. - wbiłam wzrok w ziemie
- Za co? - zapytał
- No, że tak zareagowałam w Strackbucks'ie.
- Nie no spoko. Miałaś racje. - uśmiechnął się
- Ale i tak nie powinnam tak reagować.
- Zapomnijmy o tym. Może 'Horan Hug' na zgodę? - powiedział. Przeniosłam się na sofę. Siedzieliśmy przytuleni na kanapie gdy nagle za wibrował mój telefon
Od: Brak nazwy
Treść: Hej skarbie ;* Umówimy się? Oskar xx
Do: Brak nazwy
Treść: Nie jestem Twoim skarbem, nie, nie umówię z Tobą i skąd masz mój numer?!
Od: Brak nazwy
Treść: Skądś mam. Czemu? Ze swoim chłopakiem się nie umówisz?
Nic nie odpowiedziałam na ostatnią wiadomość. Wystraszyłam się tego palanta. A co jeśli on jest groźny i mi może coś zrobić?
- Hej co się stało? - zapytał mnie Niall
- Nic, a co się miało stać? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Coś się stało, bo pobladłaś. - dlaczego on jest taki spostrzegawczy.
- Patrz. - podałam mu telefon. Widziałam jak się trochę wkurzył.
- Nie martw się jeśli się go obawiasz to wiedz, że on Ci nic nie zrobi. - powiedział do mnie
- Dziękuje. - przytuliłam się do niego. Co 5 minut dostawałam sms'y od tego kretyna. Chciałam go wyłączyć, ale nie mogłam, bo w każdej chwili mógł zadzwonić mój brat albo ciocia.
- Hej jest koło Ciebie Zayn? - zapytała
- No tak.
- To odejdźcie tak żeby nikt Was nie słyszał i daj na głośnik. - wtrącił się Niall
- No mówcie to co macie do powiedzenia i dajcie nam spokój. - powiedział do słuchawki Zayn
- Nie uwierzycie co się stało. - zaczęła Iwona
- The Wanted mają nas publicznie i prywatnie przeprosić za swoje zachowanie. - dokończył Niall
- Żartujesz? - zapytał zaskoczony
- Nie mówili o tym nawet w telewizji. Z resztą nie będziemy Wam przeszkadzać. Jak przyjdziecie to wszystko Wam opowiemy. Bawcie się dobrze. - powiedział blondyn
- Wy też. - razem z Zayn'em powiedzieliśmy chórem. Szliśmy ulicami Londynu rozmawiając o wszystkim i o niczym. Nagle Zayn chciał mnie przytulić jednak się odsunęłam.
- Ej co jest?
- Nie nic. Po prostu jest tu za dużo ludzi.
- Oj no przestań. Niech świat się dowie, że Zayn Malik ma dziewczynę. - powiedział i namiętnie mnie pocałował
- Kocham Cię wiesz? - mocno się do niego przytuliłam
- Ja Ciebie też. - odpowiedział
- Ewelina chłopaki już przyjechali. Gotowa? - zapytała Iwona
- Tak. - odpowiedziałam
- Wiesz co boję się. - powiedziała Iwona gdy schodziliśmy ze schodów
- Czego? Tylko mi nie mów, że boisz się spotkać The Wanted?
- A jeśli powiem, że tak.
- To ja Ci powiem, że jesteś głupia. - powiedziałam
- Matko aż tak ze mną źle? - zażartowała i wybuchłyśmy śmiechem.
- A Wam co tak wesoło? - zapytał się Niall witając się z nami
- Co nie wolno? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Wsiedliśmy do samochodu Niall'a i pojechaliśmy. Przyjechaliśmy do studia chłopaków gdzie miała odbyć się rozmowa między chłopakami. Przed tą rozmową ja i Iwona zapoznaliśmy się z chłopakami z The Wanted. Całe The Wanted przeprosiło chłopców za wszystko. Podczas tej rozmowy Nathan cały czas patrzył się na Iwonę, a Tom na mnie. Nie mówiłam jej tego. Po godzinie skończyli. Poszliśmy jeszcze z grzeczności pożegnać się z chłopakami z The Wanted. Zayn i Niall nie odwieźli nas do domu cioci Iwony tylko zabrali nas do siebie.
- Chcecie coś do picia? - zapytał nas Niall gdy rozsiedliśmy się na kanapie
- Ja poproszę jakiś sok. - powiedziałam na co Iwona i Zayn też poprosili.
- Trzymajcie. - podał nam szklanki i dzban w którym znajdował się sok. Włączyli jakiś horror i zapowiedzieli, że będziemy oglądać jeszcze jeden film. Po skończonym horrorze chłopcy poszli zrobić coś do jedzenia.
- O matko. - powiedziała Iwona trzymając jakąś karteczkę.
- Co tam masz? - zapytałam ją
- Poszukaj czy Ty też nie masz jakiejś kartki w kurtce. - powiedziała
- Ale po co?
- Nie pytaj tylko zobacz. - wzięłam moją kurtkę i zaczęłam szukać po kieszeniach i tak w sumie tam nie będę miała żadnej kartki. Przeszukując ostatnią kieszeń coś poczułam. Wyciągnęłam z niej kartkę zwiniętą na pół. Otworzyłam ją. Było na niej napisane: 'Zadzwoń do mnie : ) Tom xx'
- Czy Ty też masz numer któregoś z chłopaków z The Wanted? - zapytałam ją
- Ja mam do Nathan'a. - odpowiedziała zadowolona - Niech zgadnę Ty masz do Tom'a. - dodała po chwili. Skąd ona to wiedziała
- Skąd Ty to wiesz?
- Widziałam jak on się na Ciebie patrzył. - uśmiechnęła się. Nagle do pokoju weszli Niall z Zayn'em
- Co tam macie? - zapytał Zayn
- Nic. - odpowiedziałyśmy razem z Iwoną
- Jak to nic. - powiedział Niall i zabrał Iwonie kartkę. Gdy przeczytał jej treść od razu mina mu zrzedła. Pokazał tą kartkę Zayn'owi, a ten od razu podszedł do mnie więc pokazałam mu moją.
- Wy chyba nie zamierzacie się z nimi spotkać. - powiedział Niall
- Ewelinie nie wypada się spotkać z Tom'em, bo jest z Zayn'em, a ja jestem wolna więc mogę. - powiedziała Iwona. W sumie co do siebie to miała racje. Jest wolna.
- Ty chyba ogłupiałaś. Nie widzisz, że to jest na pewno przez nich ustawione po to żeby nam na złość zrobić? - zapytał ją Niall
- Teraz wszystko będzie według Ciebie ustawione? Przecież oni Was przeprosili. - powiedziała Iwona
- Dobra ja się w to nie wtrącam. Jesteś wolna więc możesz sobie robić co chcesz. - powiedział Niall siadając na kanapie
- I dobrze. - powiedziała Iwona wychodząc z ich domu
- Pójdę z nią. - powiedziałam do Zayn'a
- Okej. - powiedział odprowadzając mnie do przedpokoju
- Słuchaj Zayn jak chcesz to ja się z nim nie spotkam. - powiedziałam do niego
- Nie będę miał Ci tego za złe. W końcu to Twój idol. - uśmiechnął się do mnie
- Dzięki. - pocałowałam go w policzek
- Tylko proszę uważaj na niego. - powiedział po czym dał mi namiętnego buziaka i wyszłam. Dogoniłam Iwonę i poszliśmy do domu.
- Zamierzasz do niego zadzwonić? - zapytałam ją gdy byliśmy już w domu
- No tak. Ty też zadzwoń do Tom'a. Przecież tylko się spotkacie i porozmawiacie. - odpowiedziała
- Ale spotkamy się z nimi razem. - powiedziałam
- No ba. - odpowiedziała i zadzwoniła do Nathan'a. Rozmawiała z nim dłuższą chwilę. - I już po krzyku. - powiedziała siadając na łóżko
- I co? - zapytałam
- Umówiłam nas z nimi za dwa dni. - uśmiechnęła się
- Matko boję się.
- Co tego spotkania? - zaśmiała się
- A co jeśli Niall ma rację i oni chcą im zrobić na złość? - zapytałam
- Wtedy będzie miał rację i będę musiała go przeprosić. - odpowiedziała.
- Myśleliśmy, że nie zadzwonicie. - powiedział Tom uśmiechając się do Eweliny
- A to czemu? - zapytałam
- No, bo wiecie. Przyjaźnicie się z One Direction i myśleliśmy, że oni Wam nie pozwolą. - powiedział Nathan uśmiechając się przy czym pokazując rząd białych zębów
- Oni nie mieli nic przeciwko. - powiedziała Ewelina. Pół godziny później otrzymaliśmy swoje zamówienia. Przy jedzeniu dużo rozmawialiśmy.
Po dwóch godzinach Tom i Nathan odwieźli nas do domu.
- To kiedy znowu się spotkamy? - zapytał się Nathan gdy wychodziłyśmy z samochodu.
- Serio Wy się chcecie jeszcze z nami spotkać? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- No jasne. - odpowiedział Tom
- W takim razie odezwiemy się. - powiedziałam i poszliśmy do domu. Tam przebrałyśmy się i usiadłyśmy przed telewizorem.
- Ty serio zamierzasz się jeszcze spotkać z Nathan'em? - zapytała mnie Ewelina
- No, a czemu nie? Wydaje się fajny. - powiedziałam
- Ale jak pójdziesz się z nim spotkać to ja sama Cię nie puszcze.
- A to niby dlaczego? - zapytałam
- Bo on na Ciebie się dziwnie patrzy i nie chce żeby Ci krzywdę zrobił. - odpowiedziała. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- Będę pierwsza. - powiedziałam wybiegając z pokoju
- Ej to nie fer. - powiedziała Ewelina wybiegając za mną. W biegu otworzyłam drzwi i wleciałam prosto na Niall'a.
- Hahah lecisz na Niall'a. - zaczął się śmiać Zayn
- Przepraszam. - powiedziałam w kierunku blondyna.
- Nie no spoko tylko uważaj. - odpowiedział, a Ewelina z Zayn'em zwijali się ze śmiechu.
- Jak było na spotkaniu. - zapytał Zayn gdy się już przestał śmiać.
- Fajnie. - zaczęła Ewelina. Nagle zaczął wibrować mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i dzwonił Nathan. Wyszłam z pokoju i odebrałam.
- Hej. - powiedziałam do słuchawki
- Hej. Słuchaj jutro u nas jest impreza. Wpadniecie razem z Eweliną? - zapytał.
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł. - odpowiedziałam.
- No weź nie daj się prosić. - powiedział.
- No dobra. O której i gdzie? - zapytałam
- Przyjedziemy razem z Tom'em po Was o 19. Może być?
- Jasne. To do jutra. - powiedziałam i się rozłączyłam. Wróciłam z powrotem do pokoju.
- Kto to był? - zapytała mnie Ewelina
- Nathan. - odpowiedziałam siadając
- Co on chciał? - tym razem zapytał Niall
- Zaprosił nas na imprezę.
- I Ty się zgodziłaś? - zapytała Ewelina
- Jak nie chcesz to nie idź, ale ja idę. - odpowiedziałam. Chłopcy posiedzieli u nas jeszcze dłuższą chwilę i pojechali do siebie.
- Hej. - powiedziałam w ich kierunku.
- Hej. To o której idziecie na tą imprezę? - zapytał się Zayn.
- Serio nie będziesz miał nic przeciwko jak na nią pójdę? - zapytała go Ewelina.
- Nie jeśli będziesz na siebie uważać. To o której idziecie?
- O 19 przyjeżdżają po nas. - odpowiedziałam
- No to udanej imprezy. - powiedział kierując się w stronę wyjścia.
- Już wychodzisz? - zapytałam
- No tak. Przyszykujcie się i uważajcie na siebie. - powiedział wychodząc. Razem z Eweliną zrobiłyśmy sobie coś do jedzenia po czym powoli zaczęłyśmy się szykować. Wybierałyśmy co na siebie włożyć. Wybierając odpowiednie ciuchy zeszło nam około dwie godziny. Potem makijaż i tak do 19. Równo o 19 usłyszałyśmy dźwięk dzwonka do drzwi.
- Jacy punktualni. - zaśmiała się Ewelina. Jeszcze ostatnie poprawki i wyszłyśmy.
- No to co? Gotowe na imprezę? - zapytał Tom parkując przed wielką willą.
- Chodźcie poznamy Was z kilkoma ludźmi. - powiedział Nathan. Podchodziliśmy do każdego po kolei się z nim poznając.
- Idziecie zatańczyć? - zapytał się Tom.
- Jasne czemu nie. - powiedziałam idąc z Nathan'em, a Ewelina z Tom'em.
Po skończonym tańcu poszliśmy do kuchni. Usiedliśmy razem z Eweliną na krzesłach, a obok nas usiedli Tom i Nathan.
- Chcecie coś do picia? - zapytał nas Nathan.
- Ja poproszę sok. - odpowiedział Ewelina.
- Ja też poproszę. - poprosiłam o to samo co Ewelina.
- No co Wy dziewczyny. - zaczął Tom - Na serio chcecie tylko sok? Nathan daj im coś mocniejszego. - zwrócił się do Nathan'a.
- To ja chce sok. Z resztą jestem niepełnoletnia. - powiedziałam.
- Przecież nikt Cię nie wyda. To co z tymi drinkami dla nich?
- Już idę. - krzyknął Nathan. Szczerze to nie uśmiechało mi się to wszystko. Gdy tak to sobie układam w głowie to oni chyba coś kombinują tylko nie wiem co.
- To Wy sobie zostańcie tu sami, a ja i Ewelina pójdziemy do salonu. - powiedział Tom.
- Zapomnij Ewelina zostaje tutaj. - odpowiedziałam szybko.
- Tom w sumie to wolę tu zostać. - widziałam po minie Eweliny, że nie chce z nim iść.
- Przecież nic Ci nie zrobię. Zostawmy Iwonę i Nathan'a samych. - on jednak nie ustępował. Boże on to ma cierpliwość.
- Ale ja chce żeby Ewelina tu została. Rozumiesz?! - lekko podniosłam głos.
- Mówię nic jej się nie stanie, a Wy zostaniecie sami. - powiedział i wyszedł z Eweliną z salonu.
- Nie denerwuj się. Przecież nic się jej nie stanie. - przekonywał mnie Nathan.
- Wiesz co w sumie to masz rację. - powiedziałam wstając z miejsca.
- Gdzie idziesz? - zapytał.
- Idę tylko do ubikacji. - oczywiście skłamałam.
- Tylko wracaj szybko. - uśmiechnął się.
- Jasne. - odwzajemniałam uśmiech. - Matko co za kretyn. - powiedziałam pod nosem. Wyszłam na zewnątrz, wzięłam telefon i wykręciłam numer do Zayn'a.
- Halo? - usłyszałam w słuchawce.
- Słuchaj przyjeżdżaj i to natychmiast. - powiedziałam.
- Ale po co? - zapytał.
- Proszę przyjedź. Wyjaśnię Ci jak przyjedziesz. - odpowiedziałam i się wyłączyłam. Wróciłam do kuchni. Usiadłam z powrotem na krześle i wpatrywałam się w szklankę z napojem. Myślałam tylko o tym żeby Zayn przyjechał i nas stąd zabrał. Cały czas czułam na sobie wzrok Nathan'a. Bałam się jego, bałam się, że Tom zrobi coś Ewelinie. Nagle poczułam, że mój telefon za wibrował.
Od: Zayn
Treść: Będę razem z Niall'em za pięć minut. Czekaj na nas przed domem.
Wzięłam torebkę i wstałam.
- A Ty znowu do ubikacji? - zapytał Nathan.
- Yyyy... Tak... Yyy... Wiesz jakie są dziewczyny. - już nie wiedziałam co mam wymyślić. Bałam się, że nie uwierzy.
- Racja. Czekam tu na Ciebie. - puścił mi oko, a mnie momentalnie przeszły ciarki. Wyszłam przed dom. Tam już czekał Zayn razem z Niall'em. Cała się trzęsłam ze strachu i modliłam się żeby Nathan za mną nie wyszedł.
- Co jest? - zapytał mnie Zayn.
- Oni... Ewelina... - zaczęłam.
- Co oni i gdzie jest Ewelina? - próbował się opanować.
- Oni chyba chcieli nas spić. Tom zabrał gdzieś Ewelinę mimo naszych sprzeciwów. - czułam jak do moich oczu napływają łzy.
- Wsiadaj do samochodu, a my zaraz przyjdziemy z Eweliną. - powiedział mulat. Zrobiłam tak jak kazał. Chwilę później zniknęli z mojego pola widzenia.
Chłopaków nie było już z dobre 20 minut. Zaczęłam się bać. Wyszłam z samochodu i już miałam ruszyć w stronę domu Tom'a gdy obaj z niego wyszli. Zayn trzymał Ewelinę na rękach.
- Wsiadaj do samochodu! - powiedział ostrym tonem.
- Ale. - zaczęłam się trząść ze strachu. Chciałam się dowiedzieć co z Eweliną.
- Wsiadaj! - Niall wepchnął mnie do samochodu. Zayn natomiast posadził Ewelinę na miejscu dla pasażera. W jednej chwili zaczęłam płakać.
- Ej co jest? - zapytał mnie Niall.
- No, bo to wszystko moja wina. Gdybym nie chciała iść na tą imprezę nic by się nie stało. - Niall mnie przytulił.
- Słuchaj to nie Twoja wina. - powiedział Zayn.
- A czyja? Tylko i wyłącznie moja!
- Cieszmy się, że Tom nie zrobił Ewelinie krzywdy.
- Nigdy więcej nie dam się namówić na żadną imprezę u nich. - powiedziałam wtulona w Niall'a. Ten cały czas mnie uspokajał. W końcu dotarliśmy do domu chłopaków. Zayn zaniósł Ewelinę do pokoju. Ja z tych nerwów nie mogłam spać.
- Matko, ale mnie głowa boli.
- No nie dziwię się. - powiedziałam.
- Dziewczyny słuchajcie nie chcę żebyście się spotykali z Tom'em i Nathan'em. - powiedział stanowczo Zayn. - A przede wszystkim Ewelina nie chcę żebyś to Ty się z nimi spotykała. - dodał.
- Ale dlaczego tylko ja?
- Bo jesteś moją dziewczyną i się o Ciebie martwię, a poza tym nie chcę żeby on Ci krzywdę zrobił.
- Dobrze nie spotkam się już z nim. - odpowiedziała ze spuszczoną głową. Po godzinie pojechałyśmy do siebie.
- Halo?
- Hej Ewelina tu Tom. Proszę nie rozłączaj się.
- Czego?
- Słuchaj spotkajmy się.
- Nie ma takiej opcji.
- Ja chce Cię tylko przeprosić za wczoraj. Nie będę odwalał żadnych sztuczek.
- Nie wiem.
- Proszę zgódź się.
- No dobra gdzie i o której? - zapytałam, a on mi podał godzinę i miejsce spotkania. Po rozmowie zeszłam do Iwony.
- Co masz taką minę? - zapytała mnie.
- Tom dzwonił.
- Co ten kretyn chciał?
- Spotkać się.
- Chyba się nie zgodziłaś. - milczałam. - Ty sobie żartujesz?
- Pójdziesz ze mną? - zapytałam.
- Ewelina możesz się na mnie obrazić, ale ja wolę ich unikać. Ja na Twoim miejscu bym nie szła, ale rób co chcesz. - powiedziała i wyszła z salonu. Poszłam za nią.
- Błagam Cię tylko nie mów nic Zayn'owi.
- Spoko. - odpowiedziała.
- No słucham. - odpowiedział spoglądając na mnie
- Bo ja chciałam się zapytać o Zayn'a i Perrie.
- Ale w jakim sensie?
- No, bo wiesz wydaje mi się, że Zayn podrywa Ewelinę. Wiesz może to są moje jakieś przypuszczenia. - powiedziałam siadając na krześle w kuchni
- Możesz być spokojna Zayn i Perrie to już przeszłość. - odpowiedział blondyn z lekkim uśmiechem
- No to kamień spadł mi z serca.
- Chodź pójdziemy ich poszukać i pojedziemy do domu. - powiedział Niall ciągnąc mnie za rękę. Poszliśmy z niebieskookim do ogrodu. Nie myliliśmy się Zayn i Ewelina byli tam.
- Chodźcie jedziemy. - powiedział Niall
- Zostawimy ich z takim syfem? - zapytała Ewelina
- Nie nasza impreza tylko Louis'a więc niech on się martwi. - powiedział Zayn kierując się w stronę samochodu Niall'a. Po 15 minutach byliśmy w domu blondyna. Zaprowadzili nas do pokoju któregoś z nich i powiedzieli, że mamy się rozgościć.
- Matko dalej nie wierze, że ich spotkaliśmy. - powiedziałam rzucając się na łóżko
- A ja dalej niewierzę, że tańczyłam z Zayn'em. - powiedziała Ewelina kładąc się obok mnie
- Wiesz co Ci powiem. - zaczęłam
- Nie proszę tylko mi nie mów, że będziemy razem.
- No tak. Będziecie razem. - odpowiedziałam
- Iwona przecież on jest razem z Perrie.
- A jeśli Ci powiem, że nie.
- Co masz na myśli?
- Zayn i Pezz nie są już razem.
- Ta jasne. Chodź już spać. - powiedziała i położyła się.
Obudziłam się koło 1:30. Nie wiem czemu, ale nie umiałam zasnąć. Zeszłam na dół do kuchni i wzięłam szklankę i nalałam sobie do niej mleka. Usiadłam sobie w ciemnym kącie. Po jakiś 10 minutach usłyszałam, że ktoś wchodzi do kuchni. Nie widziałam kto to, bo w kuchni było ciemno.
- O matko! - krzyknął wystraszony Niall, gdy tylko otworzył lodówkę i odwracając się zobaczył mnie
- Ja przepraszam. Nie chciałam Cię wystraszyć. - zaczęłam przepraszać
- No już dobrze nie przepraszam. Zdarza się kogoś wystraszyć. - puścił mi oko
- Tak tylko mnie się to zdarza często.
- Lepiej powiedz mi co Ty tu robisz tak późno?
- Nie mogę zasnąć, a Ty co?
- Też nie mogę zasnąć. - powiedział po czym nastała cisza - A wiesz co jest dobre na sen? - przerwał ją po krótkiej chwili
- Niestety nie.
- Spacer.
- Serio chcesz iść o 2 w nocy na spacer? - zapytałam
- No, a czemu by nie. Przynajmniej nikt nie będzie piszczał na mój widok. Zresztą o takiej godzinie jest lepsze powietrze. No chodź nie daj się prosić.
- No dobra. - odpowiedziała i poszłam na górę przebrać w jakieś dresy. Po 10 minutach zeszłam na dół.
- No, no, ale się odstawiłaś. - zaśmiał się blondyn
- Przecież idziemy na spacer to po co mam się odstawiać. - powiedziałam po czym wyszliśmy. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Można powiedzieć, że tematy do rozmów nam się nie kończyły.
- Powiesz mi kto jest Twoim ulubieńcem? - gdy Niall mnie o to zapytał to momentalnie mnie zatkało
- A po co Ci to wiedzieć? - tym razem to ja zapytałam
- No, bo tak chciałbym wiedzieć.
- Wiesz gdybym Ci powiedziała to bym później musiała Cię zabić. - odpowiedziałam
- No to mnie zabijesz. - uśmiechnął się blondyn
- Ne wolę nie, bo potem Wasze fanki mnie zabiją.
- No proszę powiedz.
- Więc to Ty jesteś moim ulubieńcem. - powiedziałam wbijając wzrok w ziemię. Kątem oka zobaczyłam, że Niall się uśmiechnął
- I dlatego nie chciałaś mi powiedzieć?
- No mniej więcej. Możemy iść do domu?
- A co zimno Ci. - skinęłam tylko głową - No to w takim razie idziemy. - powiedział niebieskooki dając mi swoją kurtkę.
*** oczami Eweliny ***
Jak zwykle w nocy obudziłam się. Włączyłam
lampkę i zobaczyłam, że nie ma Iwony. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół.
Tam też jej nie było. Poszłam z powrotem na górę. Weszłam do pokoju
Zayn'a- Ej Zayn obudź się. - szturchnęłam go lekko
- Yyy co się dzieje? - zapytał zaspanym głosem
- Nie ma Iwony i z tego co się orientuje to Niall'a też nie ma. - odpowiedziałam
- Czekaj zadzwonię do niego. - powiedział i wykręcił numer do Niall'a.
- Wyłącz się. - powiedziałam
- Czemu?
- Zostawił tak samo telefon w domu jak Iwona.
- Ewelina nie martw się ona jest z Niall'em więc nie masz się czego martwić. - uśmiechnął hipnotyzując mnie przy tym. Nie wiem dlaczego, ale jego uśmiech właśnie na mnie tak działał
- Skoro tak mówisz... - nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do domu chłopaków
- No widzisz już wrócili. - powiedział, a ja opuściłam jego pokój. Poszłam do pokoju. Po 5 minutach przyszła Iwona
- Ogłupiałaś?! Gdzie byłaś? Wiesz w ogóle która jest godzina? - zadawałam jej pytania
- Nie, nie ogłupiałam. Byłam z Niall'em się przejść, bo nie umieliśmy spać. Tak wiem jest 3 nad ranem. - odpowiedziała spokojnie
- Ty wiesz jak ja się martwiłam?
- Sądząc po tym jak robisz mi przesłuchanie to, tak wiem. - uśmiechnęła się
- To nie jest śmieszne! No to teraz opowiadaj. Jak tam z Niall'em? - ciekawość aż mnie zżerała
- Z Niall'em? Po staremu.
- Czyli nic miedzy Wami nie ma.
-No nie. Dobra idę spać. - powiedziała po czym wskoczyła do łóżka i nakryła się kołdrą.
*** rano ***
Obudziłam
się po 10. Iwona jeszcze spała. W sumie to się jej nie dziwie, że
jeszcze śpi. Poszłam do łazienki, przebrałam się w luźne ciuchy i
zeszłam do kuchni. Zayn też już nie spał- Hej. - powiedziałam wchodząc do kuchni
- O już wstałaś. To dobrze. - odpowiedział pokazując rząd swoich białych zębów
- No tak, a dlaczego dobrze?
- Bo muszę z Tobą porozmawiać.
- No to mów. - odpowiedziałam, a Zayn się do mnie podszedł.
*** oczami Iwony ***
Obudziłam się grubo po 10. Oczywiście Eweliny
już w pokoju nie było. Szybko poszłam do łazienki. Wzięłam poranny
prysznic, ubrałam się w luźne ciuchy i poszłam z powrotem do pokoju. Tam
spakowałam wczorajsze ciuchy do torby i zeszłam do kuchni.- He... - na chwilę mnie zatkało - Oj przepraszam - powiedziałam i wyszłam z kuchni. Po drodze wpadłam na Niall'a
- Hej. - powiedział blondyn
- Lepiej tam nie wchodź. - zamiast się z nim przywitać zabroniłam mu wejść do kuchni
- Ale czemu? - zapytał zdziwiony
- Matko, ale Ty jesteś niedomyślny. - wywróciłam oczami
- A, że Zayn i Ewelina?
- Brawo. - powiedziałam
- I gdzie ja sobie zrobię teraz śniadanie. - zażartował i nagle do przedpokoju przyszli Ewelina z Zayn'em
- Gratuluję. - rzuciłam w ich stronę, a Ewelina się zaczerwieniła
- Chodźcie na śniadanie. - powiedział Zayn
- O umieram z głodu. - powiedział Horan, a my zaczęliśmy się śmiać. Usiedliśmy przy stole i zajadaliśmy się tostami z czekoladą i dżemem lub kto jak wolał. Cały czas zerkałam na Zayn'a i Ewelinę nie mogli od siebie oderwać wzroku. Mnie to cieszyło, bo w końcu to było jej największe marzenie. Nagle z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Niall się wyrwał, że pójdzie otworzyć. Oczywiście poszedł z tostem w ręku.
- Zoe hej. Wejdź! - usłyszałam jak Niall zaprasza kogoś do środka. Skądś znałam to imię jednak za nic nie umiałam sobie przypomnieć skąd.
- Dziewczyny poznajcie Zoe. - podeszli do mnie i już wiedziałam skąd ją znam
- Hej. - powiedziała dziewczyna i razem z Eweliną przywitałyśmy się z nią. Zoe dosiadła się do nas do śniadania i razem jedliśmy. Po śniadaniu razem z Eweliną posprzątałyśmy.
- Nie musiałyście tego sprzątać. - powiedział Zayn
- Oj tam. - powiedziała Ewelina siadając obok mulata. Ja usiadłam z boku przyglądając się zarówno jak i Ewelinie i Zayn'owi tak i Niall'owi i Zoe. W sumie to nic pomiędzy Niall'em, a tą całą Zoe nic nie było tak jak mówił. Matko czyżbym była zazdrosna? Nie, nie, na pewno nie. Ta dziewczyna mnie dobija. Ona chyba się klei do Niall'a.
- Gdzie idziesz? - zapytał mnie Zayn gdy chciałam wyjść z salonu
- Na górę. Idę się spakować. - odpowiedziałam z uśmiechem
- Spakować? - tym razem to zapytała Ewelina
- Ale jak to?! - zaraz po niej zapytał Niall
- Normalnie. Idę się spakować i już. - dalej byłam uparta i nie powiedziałam im czemu idę się spakować.
- Jak to się spakować?! - nagle za mną do pokoju wparowała Ewelina
- Matko! Normalnie. Pakuje się i idę do domu cioci. - odpowiedziałam spokojnie
- Ale dlaczego? Jeszcze przed chwilą byłaś taka wesoła...- i nagle urwała swoją odpowiedź
- Czyli to ma znaczyć, że się domyśliłaś czemu? - zapytałam siadając na łóżku
- Ty jesteś zazdrosna o Zoe. - odpowiedziała triumfalnie
- Brawo, a teraz zejdź tam na dół i pozwól mi iść do domu. Nic nie odpowiedziała tylko zeszła na dół.
- Co?! Ale dlaczego ona chce iść do domu? - usłyszałam z dołu głos Niall'a
- Jak chce to niech idzie. - usłyszałam także jak Zoe mu przerywa. Ta dziewczyna działa mi na nerwy. Mam ochotę ją uderzyć. Wzięłam torbę i zeszłam na dół.
- A Ty gdzie? - zapytał mnie Niall gdy zakładałam kurtkę
- Dobrze wiesz. - powiedziałam cicho
- Nigdzie nie pójdziesz. - odparł
- A patrz jednak pójdę. - powiedziałam otwierając drzwi
- O patrz, a jednak nie. - blondyn zamknął drzwi
- Przecież mogę iść do domu. Więc wypuść mnie. - jak na razie byłam spokojna
- Po pierwsze macie razem z Eweliną zostać do jutra, a po drugie dzwoniłem do Twojej cioci i powiedziała, że jej nie ma w domu i masz zostać u nas.
- Wow, ale argument. Jest jeszcze w domu mój brat. - dalej byłam spokojna
- Twoja ciotka powiedziała, że nie che żebyś była z nim sama w domu, bo jest nieodpowiedzialny. Więc zostajesz u nas. - na to już nic nie odpowiedziałam tylko ściągnęłam kurtkę, wzięłam torbę i wkurzona poszłam z powrotem do pokoju. Myślałam, że się rozryczę. Nie trawię tej Zoe.
- Hej. - do pokoju przyszedł Zayn
- Hej. - odpowiedziałam
- Idziesz z nami do Strackbucks'a? - zapytał
- Nie dzięki. - mruknęłam
- Czemu? - nie dawał za wygraną
- A jak myślisz? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Zoe?
- Brawo. - podkuliłam nogi pod brodę
- Uwierz mi między nią, a Niall'em nic nie ma. Z resztą widzę jak on na Ciebie patrzy. - chciał mnie przekonać
- A widzisz jak ona się do niego klei? - zapytałam
- Ona taka jest. No chodź. - próbował mnie przekonać.
- No dobra. - powiedziałam po 5 minutach przekonywania przez Zayn'a.
Przed pójściem do Strackbucks'a poszliśmy pozwiedzać Londyn. Trochę nam to zajęło, bo dopiero o 16 poszliśmy tam. Zamówiliśmy sobie po kawie i rozmawialiśmy. Chwile po nas do Strackbucks'a przyszedł Max z kolegami i jakimiś dziewczynami. Kilka chłopaków znałam. Był tam nawet mój najlepszy przyjaciel James. Lecz dziewczyn w ogóle nie kojarzyłam. Brat od razu mnie zauważył i kiwnął ręką żebym do nich podeszła.
- Zaraz wrócę. - rzuciłam wstając od stolika. Udałam się do stolika mojego brata i jego znajomych. Zapoznałam się ze wszystkimi. Potem podeszłam do James'a i przywitałam się z nim buziakiem w policzek. Cieszyłam się, że go spotkałam, bo dawno się z nim nie widziałam. Kątem oka zauważyłam, że jak witałam się z przyjacielem to Zoe bardziej przybliżyła się do Niall'a. Chwilę jeszcze z nimi porozmawiałam i wróciłam do stolika gdzie była Ewelina i reszta.
- Kto to? - zapytał Niall
- Znajomi. - odpowiedziałam siadając
- Znajomi powiadasz. - powiedziała Zoe
- A co nie wierzysz? Chcesz się przekonać? - zapytałam wkurzona. Zayn i Ewelina wybuchli lekkim śmiechem
- Uspokój się, bo jeszcze jej coś zrobisz. - szepnął mi na ucho Zayn.
- A mogę? - zapytałam z uśmiechem. Jednak mulat pokręcił przecząco głową z uśmiechem. Po chwili Zoe zaczęła kleić się do Niall'a. Zaczęła po prostu mu słodzić. Myślałam, że pawia puszcze. Nagle poczułam wibracje. Zobaczyłam, że to sms od James'a.
Od: James
Treść: Pójdziesz ze mną na spacer? Błagam xx
- No na reszcie. - powiedziałam pod nosem i kiwnęłam przyjacielowi głową na znak, że się zgadzam
- Co na reszcie? - zapytała Ewelina
- A nie nic. - odpowiedziałam wstając i ubierając kurtkę
- Gdzie się wybierasz? - zapytał mnie Niall
- Idę się przejść. - powiedziałam, a w tym czasie podszedł do nas James - Poznajcie James'a. - powiedziałam gdy ten do nad podszedł
- Ale...- zaczął Niall
- Spokojnie odstawie ją. - powiedział James obejmując mnie w talii. Myślałam, że Niall wyjdzie z siebie. Razem z moim przyjacielem szliśmy ulicami Londynu.
- Dobra, a teraz powiedz mi co jest. - zaczęłam
- Czemu miało by coś być? - zapytał
- Znam Cię i proszę nie oszukuj mnie. - wiedziałam, że coś go gryzie tylko nie wiedziałam co
- Bo chodzi o taką jedną dziewczynę, ale ona jest chyba zajęta. - powiedział ze spuszczoną głową.
- No, a powiedz mi co to za dziewczyna? Znam ją w ogóle? - miałam nadzieję, że to nie Ewelina albo ja
- Tak znasz ją. - czasami jego odpowiedzi mnie rozwalają
- Skoro ją znam to powiesz mi? Tylko nie mów, że to Ewelina. - powiedziałam
- Nie to nie ona. - usiedliśmy na pobliskiej ławce
- To kto?
- Zoe. - powiedział niemal nie słyszalnie
- Że co?! - myślałam, że się przesłyszałam - Znacie się w ogóle? - zapytałam po chwili
- Tak znamy się. Tylko ona mnie unika jak ognia.
- Skąd Wy się znacie?
- Wiesz, że jestem wolontariuszem w schronisku?
- No tak wiem. Ona też jest tam wolontariuszką?
- Tak.
*** oczami Eweliny ***
Chwilę
po tym jak Iwona wyszła z James'em na spacer, Zoe poszła do ubikacji i
do tej pory nie przyszła. Minęło już sporo czasu. Wstałam od stolika i
poszłam zobaczyć co z nią jest.- Zoe jesteś tu? - zapytałam gdy weszłam do ubikacji
- Tak, tak. - wyszła ocierając łzy
- Ej co jest?
- Nic.
- Zoe znam się trochę na ludziach. Chodzi o kogoś. Prawda?
- Tak.
- Powiesz mi o kogo? Jeśli nie chcesz to nie mów.
- Chodzi o James'a. - odpowiedziała
- Jak to o niego? Przecież myślałam, że Ty chcesz być z Niall'em.
- To była przykrywka żeby James był zazdrosny i żeby chciał ze mną być. Dawał mi znaki, ale chyba źle je odczytałam. - z jej oczu popłynęły łzy, a mnie się zrobiło jej naprawdę żal
- Zrobimy tak pójdziemy jak gdyby nigdy nic do stolika. W tym czasie napiszę do Iwony. Porozmawiam z nią ona się z nim przyjaźni więc coś z niego wyciągnie. - powiedziałam jej
- Dziękuje.
- Drobiazg. - powiedziałam gdy szliśmy do stolika. W między czasie napisałam do Iwony
Do: Iwona
Treść: Wracajcie natychmiast i żadnych wykrętów!
Nie czekałam długo po 10 minutach przyszli. Od razu wzięłam Iwonę i Zoe na bok.
- Coś się stało? - zapytała
- Tak. Zoe powiedz. - powiedziałam
- Do rzeczy. - powiedziałam
- Bo ja nie wiem jak zacząć. - powiedziała Zoe
- Dobra to ja powiem. Zoe podoba się James.
- Co? - Iwonę zatkało - Czekajcie zaraz wrócę. - powiedziała i znikła.
*** oczami Iwony ***
Pozytywnie byłam zaskoczona gdy Ewelina
powiedziała, że James podoba się Zoe. Nic jej nie powiedziałam tylko
poszłam po James'a. Szukałam go wzrokiem przy stoliku gdzie był mój
brat. Jednak on był przy naszym stoliku i rozmawiał z Zayn'em i
Niall'em.- James chodź ze mną. - podeszłam do stolika
- A zapytałaś się nas czy on może iść? - zapytał Niall
- Och wybacz, ale nie muszę się Was pytać czy mogę go zabrać. Przypominam to mój przyjaciel. - odpowiedziałam słodkim głosikiem i złapałam James'a za rękę.
- Czemu mnie tu przycią...- przerwał gdy zobaczył Zoe - Hej dziewczyny. - powiedział
- Hej. - powiedziała Ewelina
- Hej James. - uśmiechnęła się Zoe
- A więc nie ma co owijać w bawełnę. James Tobie podoba się Zoe...- chciałam dokończyć, ale mi przerwał
- Dzięki Ci bardzo. Super z Ciebie przyjaciółka. - powiedział chcąc odejść. Jednak go zatrzymałam
- Możesz dać mi dokończyć? Głupku Ty też podobasz się Zoe.
- Co? - chyba nie uwierzył w to co powiedziałam
- No to. Teraz my z Eweliną Was zostawimy samych. - powiedziałam i w tym momencie Zoe się do mnie uśmiechnęła. Razem z Eweliną wróciliśmy do stolika.
- Po co porwałaś James'a i gdzie jest Zoe? - zapytał Zayn gdy tylko usiedliśmy
- To jest nasza tajemnica. - odpowiedziała Ewelina
- Nie mówcie, że oni będą razem? - zapytał Niall. Nic na to nie odpowiedziałyśmy - Ale jak to możliwe? - zapytał ponownie
- Matko normalnie. James'owi też podoba się Zoe. - odpowiedziałam przewracając oczami. Czasami Niall naprawdę nie był domyślny - Idę sobie po mrożoną kawę. Chcecie też coś do picia? - zapytałam po chwili ciszy. Jednak żaden z nich nic nie chciał. Stanęłam w kolejce i po nie całych 5 minutach dostałam swoje zamówienie. Gdy się odwróciłam w stronę stolika poczułam jak ktoś na mnie wpada.
- Kretynie uważaj jak chodzisz. - powiedziałam wkurzona
- Ja przepraszam. Nie chciałem. - tłumaczył się chłopak.
- Tak jasne. - mruknęłam pod nosem
- Odkupię Ci tą kawę. - podniosłam głowę do góry żeby zobaczyć kto na mnie wpadł. Zobaczyłam chłopka o blond włosach i pięknych zielonych oczach
- Coś mówiłeś? - zapytałam wybita
- Powiedziałem, że odkupię Ci tą kawę. A tak poza tym jestem Oskar. - uśmiechnął się do mnie
- Nie dzięki i daruj sobie. - powiedziałam wkurzona i poszłam do stolika. Gdy mnie zobaczyli wybuchli lekkim śmiechem
- Co Ci się stało? - zapytała Ewelina
- Jakiś kretyn na mnie wpadł. - odpowiedziałam siadając
- To ten co się tak na Ciebie patrzy? - zapytał Zayn
- No niestety.
- Nie martw się. Jesteś moja i nie pozwolę żeby Ci ktoś krzywdę zrobił. - powiedział Niall obejmując mnie ramieniem
- Weź tą rękę i Oskar nie wygląda na takiego co robi komuś krzywdę. Oraz z tego co wiem to nie jestem Twoja. - powiedziałam
- Uhuhu. Stary, ale Ci dowaliła. - powiedział Zayn
- Możemy już jechać. Patrzcie jak wyglądam. - powiedziałam i zebraliśmy się do domu.
Gdy tylko przyjechaliśmy od razu pobiegłam do pokoju się przebrać. Po jakiś 10 minutach zeszłam na dół mając nadzieję, że Zayn i Ewelina będą.
- Nie ma ich? - zapytałam siadając na fotelu. Nie chciałam siadać obok niego na sofie po tym jak nawrzeszczałam na niego w Strackbucks'ie.
- Nie, nie ma. - powiedział włączając telewizor. Włączył na wiadomości. Nagle prezenterka zaczęła: "Uwaga fani One Direction"
- No nie zapewne będą mówić o Zayn'ie i Ewelinie. - powiedział blondyn chcąc przełączyć program
- Nie stój. Jak nie posłuchasz to się nie dowiesz. - powiedziałam. "The Wanted znowu atakują chłopaków z 1D. Na każdym kroku krytykują swoich konkurentów. Ich menager kazał przeprosić chłopaków z 1D publicznie jak i mają się z nimi spotkać prywatnie. Nie wiemy skąd ta zmiana menagera TW" Razem z Niall'em nie mogliśmy uwierzyć w słowa tej reporterki.
- Matko jak ja ich nie lubię. - powiedziałam
- Nie tylko Ty. - uśmiechnął się do mnie
- Niall słuchaj. - zaczęłam
- Mhm.
- Przepraszam. - wbiłam wzrok w ziemie
- Za co? - zapytał
- No, że tak zareagowałam w Strackbucks'ie.
- Nie no spoko. Miałaś racje. - uśmiechnął się
- Ale i tak nie powinnam tak reagować.
- Zapomnijmy o tym. Może 'Horan Hug' na zgodę? - powiedział. Przeniosłam się na sofę. Siedzieliśmy przytuleni na kanapie gdy nagle za wibrował mój telefon
Od: Brak nazwy
Treść: Hej skarbie ;* Umówimy się? Oskar xx
Do: Brak nazwy
Treść: Nie jestem Twoim skarbem, nie, nie umówię z Tobą i skąd masz mój numer?!
Od: Brak nazwy
Treść: Skądś mam. Czemu? Ze swoim chłopakiem się nie umówisz?
Nic nie odpowiedziałam na ostatnią wiadomość. Wystraszyłam się tego palanta. A co jeśli on jest groźny i mi może coś zrobić?
- Hej co się stało? - zapytał mnie Niall
- Nic, a co się miało stać? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Coś się stało, bo pobladłaś. - dlaczego on jest taki spostrzegawczy.
- Patrz. - podałam mu telefon. Widziałam jak się trochę wkurzył.
- Nie martw się jeśli się go obawiasz to wiedz, że on Ci nic nie zrobi. - powiedział do mnie
- Dziękuje. - przytuliłam się do niego. Co 5 minut dostawałam sms'y od tego kretyna. Chciałam go wyłączyć, ale nie mogłam, bo w każdej chwili mógł zadzwonić mój brat albo ciocia.
*** oczami Eweliny ***
Poszliśmy z Zayn'em sami na spacer. Chcieliśmy w końcu pobyć sami. Nagle zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Iwona.- Hej jest koło Ciebie Zayn? - zapytała
- No tak.
- To odejdźcie tak żeby nikt Was nie słyszał i daj na głośnik. - wtrącił się Niall
- No mówcie to co macie do powiedzenia i dajcie nam spokój. - powiedział do słuchawki Zayn
- Nie uwierzycie co się stało. - zaczęła Iwona
- The Wanted mają nas publicznie i prywatnie przeprosić za swoje zachowanie. - dokończył Niall
- Żartujesz? - zapytał zaskoczony
- Nie mówili o tym nawet w telewizji. Z resztą nie będziemy Wam przeszkadzać. Jak przyjdziecie to wszystko Wam opowiemy. Bawcie się dobrze. - powiedział blondyn
- Wy też. - razem z Zayn'em powiedzieliśmy chórem. Szliśmy ulicami Londynu rozmawiając o wszystkim i o niczym. Nagle Zayn chciał mnie przytulić jednak się odsunęłam.
- Ej co jest?
- Nie nic. Po prostu jest tu za dużo ludzi.
- Oj no przestań. Niech świat się dowie, że Zayn Malik ma dziewczynę. - powiedział i namiętnie mnie pocałował
- Kocham Cię wiesz? - mocno się do niego przytuliłam
- Ja Ciebie też. - odpowiedział
*** kilka dni później ***
Dzisiaj
chłopcy mają spotkanie z chłopakami z The Wanted, a my idziemy z nimi. W
sumie to nie wiem po jaką cholerę my tam mamy iść. - Ewelina chłopaki już przyjechali. Gotowa? - zapytała Iwona
- Tak. - odpowiedziałam
- Wiesz co boję się. - powiedziała Iwona gdy schodziliśmy ze schodów
- Czego? Tylko mi nie mów, że boisz się spotkać The Wanted?
- A jeśli powiem, że tak.
- To ja Ci powiem, że jesteś głupia. - powiedziałam
- Matko aż tak ze mną źle? - zażartowała i wybuchłyśmy śmiechem.
- A Wam co tak wesoło? - zapytał się Niall witając się z nami
- Co nie wolno? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Wsiedliśmy do samochodu Niall'a i pojechaliśmy. Przyjechaliśmy do studia chłopaków gdzie miała odbyć się rozmowa między chłopakami. Przed tą rozmową ja i Iwona zapoznaliśmy się z chłopakami z The Wanted. Całe The Wanted przeprosiło chłopców za wszystko. Podczas tej rozmowy Nathan cały czas patrzył się na Iwonę, a Tom na mnie. Nie mówiłam jej tego. Po godzinie skończyli. Poszliśmy jeszcze z grzeczności pożegnać się z chłopakami z The Wanted. Zayn i Niall nie odwieźli nas do domu cioci Iwony tylko zabrali nas do siebie.
- Chcecie coś do picia? - zapytał nas Niall gdy rozsiedliśmy się na kanapie
- Ja poproszę jakiś sok. - powiedziałam na co Iwona i Zayn też poprosili.
- Trzymajcie. - podał nam szklanki i dzban w którym znajdował się sok. Włączyli jakiś horror i zapowiedzieli, że będziemy oglądać jeszcze jeden film. Po skończonym horrorze chłopcy poszli zrobić coś do jedzenia.
- O matko. - powiedziała Iwona trzymając jakąś karteczkę.
- Co tam masz? - zapytałam ją
- Poszukaj czy Ty też nie masz jakiejś kartki w kurtce. - powiedziała
- Ale po co?
- Nie pytaj tylko zobacz. - wzięłam moją kurtkę i zaczęłam szukać po kieszeniach i tak w sumie tam nie będę miała żadnej kartki. Przeszukując ostatnią kieszeń coś poczułam. Wyciągnęłam z niej kartkę zwiniętą na pół. Otworzyłam ją. Było na niej napisane: 'Zadzwoń do mnie : ) Tom xx'
- Czy Ty też masz numer któregoś z chłopaków z The Wanted? - zapytałam ją
- Ja mam do Nathan'a. - odpowiedziała zadowolona - Niech zgadnę Ty masz do Tom'a. - dodała po chwili. Skąd ona to wiedziała
- Skąd Ty to wiesz?
- Widziałam jak on się na Ciebie patrzył. - uśmiechnęła się. Nagle do pokoju weszli Niall z Zayn'em
- Co tam macie? - zapytał Zayn
- Nic. - odpowiedziałyśmy razem z Iwoną
- Jak to nic. - powiedział Niall i zabrał Iwonie kartkę. Gdy przeczytał jej treść od razu mina mu zrzedła. Pokazał tą kartkę Zayn'owi, a ten od razu podszedł do mnie więc pokazałam mu moją.
- Wy chyba nie zamierzacie się z nimi spotkać. - powiedział Niall
- Ewelinie nie wypada się spotkać z Tom'em, bo jest z Zayn'em, a ja jestem wolna więc mogę. - powiedziała Iwona. W sumie co do siebie to miała racje. Jest wolna.
- Ty chyba ogłupiałaś. Nie widzisz, że to jest na pewno przez nich ustawione po to żeby nam na złość zrobić? - zapytał ją Niall
- Teraz wszystko będzie według Ciebie ustawione? Przecież oni Was przeprosili. - powiedziała Iwona
- Dobra ja się w to nie wtrącam. Jesteś wolna więc możesz sobie robić co chcesz. - powiedział Niall siadając na kanapie
- I dobrze. - powiedziała Iwona wychodząc z ich domu
- Pójdę z nią. - powiedziałam do Zayn'a
- Okej. - powiedział odprowadzając mnie do przedpokoju
- Słuchaj Zayn jak chcesz to ja się z nim nie spotkam. - powiedziałam do niego
- Nie będę miał Ci tego za złe. W końcu to Twój idol. - uśmiechnął się do mnie
- Dzięki. - pocałowałam go w policzek
- Tylko proszę uważaj na niego. - powiedział po czym dał mi namiętnego buziaka i wyszłam. Dogoniłam Iwonę i poszliśmy do domu.
- Zamierzasz do niego zadzwonić? - zapytałam ją gdy byliśmy już w domu
- No tak. Ty też zadzwoń do Tom'a. Przecież tylko się spotkacie i porozmawiacie. - odpowiedziała
- Ale spotkamy się z nimi razem. - powiedziałam
- No ba. - odpowiedziała i zadzwoniła do Nathan'a. Rozmawiała z nim dłuższą chwilę. - I już po krzyku. - powiedziała siadając na łóżko
- I co? - zapytałam
- Umówiłam nas z nimi za dwa dni. - uśmiechnęła się
- Matko boję się.
- Co tego spotkania? - zaśmiała się
- A co jeśli Niall ma rację i oni chcą im zrobić na złość? - zapytałam
- Wtedy będzie miał rację i będę musiała go przeprosić. - odpowiedziała.
*** dwa dni później ***
*** oczami Iwony ***
Dzisiaj
mamy się spotkać z Tom'em i Nathan'em. Przez te dwa dni Niall ani razu
do mnie nie zadzwonił, a tym bardziej nie wysłał sms'a. Obraził się za
to, że idę razem z Eweliną się z nimi spotkać. Zresztą mam gdzieś jego
zdanie na ten temat. Ubrałyśmy się z Eweliną i poszliśmy do Nando's. Tam
czekali już na nas Tom i Nathan. Przywitaliśmy się z nimi i usiedliśmy
przy stoliku.- Myśleliśmy, że nie zadzwonicie. - powiedział Tom uśmiechając się do Eweliny
- A to czemu? - zapytałam
- No, bo wiecie. Przyjaźnicie się z One Direction i myśleliśmy, że oni Wam nie pozwolą. - powiedział Nathan uśmiechając się przy czym pokazując rząd białych zębów
- Oni nie mieli nic przeciwko. - powiedziała Ewelina. Pół godziny później otrzymaliśmy swoje zamówienia. Przy jedzeniu dużo rozmawialiśmy.
Po dwóch godzinach Tom i Nathan odwieźli nas do domu.
- To kiedy znowu się spotkamy? - zapytał się Nathan gdy wychodziłyśmy z samochodu.
- Serio Wy się chcecie jeszcze z nami spotkać? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- No jasne. - odpowiedział Tom
- W takim razie odezwiemy się. - powiedziałam i poszliśmy do domu. Tam przebrałyśmy się i usiadłyśmy przed telewizorem.
- Ty serio zamierzasz się jeszcze spotkać z Nathan'em? - zapytała mnie Ewelina
- No, a czemu nie? Wydaje się fajny. - powiedziałam
- Ale jak pójdziesz się z nim spotkać to ja sama Cię nie puszcze.
- A to niby dlaczego? - zapytałam
- Bo on na Ciebie się dziwnie patrzy i nie chce żeby Ci krzywdę zrobił. - odpowiedziała. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- Będę pierwsza. - powiedziałam wybiegając z pokoju
- Ej to nie fer. - powiedziała Ewelina wybiegając za mną. W biegu otworzyłam drzwi i wleciałam prosto na Niall'a.
- Hahah lecisz na Niall'a. - zaczął się śmiać Zayn
- Przepraszam. - powiedziałam w kierunku blondyna.
- Nie no spoko tylko uważaj. - odpowiedział, a Ewelina z Zayn'em zwijali się ze śmiechu.
- Jak było na spotkaniu. - zapytał Zayn gdy się już przestał śmiać.
- Fajnie. - zaczęła Ewelina. Nagle zaczął wibrować mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i dzwonił Nathan. Wyszłam z pokoju i odebrałam.
- Hej. - powiedziałam do słuchawki
- Hej. Słuchaj jutro u nas jest impreza. Wpadniecie razem z Eweliną? - zapytał.
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł. - odpowiedziałam.
- No weź nie daj się prosić. - powiedział.
- No dobra. O której i gdzie? - zapytałam
- Przyjedziemy razem z Tom'em po Was o 19. Może być?
- Jasne. To do jutra. - powiedziałam i się rozłączyłam. Wróciłam z powrotem do pokoju.
- Kto to był? - zapytała mnie Ewelina
- Nathan. - odpowiedziałam siadając
- Co on chciał? - tym razem zapytał Niall
- Zaprosił nas na imprezę.
- I Ty się zgodziłaś? - zapytała Ewelina
- Jak nie chcesz to nie idź, ale ja idę. - odpowiedziałam. Chłopcy posiedzieli u nas jeszcze dłuższą chwilę i pojechali do siebie.
*** rano ***
Obudziłam
się dosyć późno jak na mnie, bo po 11. Ewelina już chyba była na dole,
bo w pokoju nie było po niej śladu. Zeszłam na dół do salonu i
faktycznie Ewelina tam była. Oczywiście była z Zayn'em. Od kiedy ta
dójka jest razem to Zayn jest u nas codziennie. Zdziwiło mnie to, że nie
było Niall'a, ale nie wnikam w to.- Hej. - powiedziałam w ich kierunku.
- Hej. To o której idziecie na tą imprezę? - zapytał się Zayn.
- Serio nie będziesz miał nic przeciwko jak na nią pójdę? - zapytała go Ewelina.
- Nie jeśli będziesz na siebie uważać. To o której idziecie?
- O 19 przyjeżdżają po nas. - odpowiedziałam
- No to udanej imprezy. - powiedział kierując się w stronę wyjścia.
- Już wychodzisz? - zapytałam
- No tak. Przyszykujcie się i uważajcie na siebie. - powiedział wychodząc. Razem z Eweliną zrobiłyśmy sobie coś do jedzenia po czym powoli zaczęłyśmy się szykować. Wybierałyśmy co na siebie włożyć. Wybierając odpowiednie ciuchy zeszło nam około dwie godziny. Potem makijaż i tak do 19. Równo o 19 usłyszałyśmy dźwięk dzwonka do drzwi.
- Jacy punktualni. - zaśmiała się Ewelina. Jeszcze ostatnie poprawki i wyszłyśmy.
- No to co? Gotowe na imprezę? - zapytał Tom parkując przed wielką willą.
- Chodźcie poznamy Was z kilkoma ludźmi. - powiedział Nathan. Podchodziliśmy do każdego po kolei się z nim poznając.
- Idziecie zatańczyć? - zapytał się Tom.
- Jasne czemu nie. - powiedziałam idąc z Nathan'em, a Ewelina z Tom'em.
Po skończonym tańcu poszliśmy do kuchni. Usiedliśmy razem z Eweliną na krzesłach, a obok nas usiedli Tom i Nathan.
- Chcecie coś do picia? - zapytał nas Nathan.
- Ja poproszę sok. - odpowiedział Ewelina.
- Ja też poproszę. - poprosiłam o to samo co Ewelina.
- No co Wy dziewczyny. - zaczął Tom - Na serio chcecie tylko sok? Nathan daj im coś mocniejszego. - zwrócił się do Nathan'a.
- To ja chce sok. Z resztą jestem niepełnoletnia. - powiedziałam.
- Przecież nikt Cię nie wyda. To co z tymi drinkami dla nich?
- Już idę. - krzyknął Nathan. Szczerze to nie uśmiechało mi się to wszystko. Gdy tak to sobie układam w głowie to oni chyba coś kombinują tylko nie wiem co.
- To Wy sobie zostańcie tu sami, a ja i Ewelina pójdziemy do salonu. - powiedział Tom.
- Zapomnij Ewelina zostaje tutaj. - odpowiedziałam szybko.
- Tom w sumie to wolę tu zostać. - widziałam po minie Eweliny, że nie chce z nim iść.
- Przecież nic Ci nie zrobię. Zostawmy Iwonę i Nathan'a samych. - on jednak nie ustępował. Boże on to ma cierpliwość.
- Ale ja chce żeby Ewelina tu została. Rozumiesz?! - lekko podniosłam głos.
- Mówię nic jej się nie stanie, a Wy zostaniecie sami. - powiedział i wyszedł z Eweliną z salonu.
- Nie denerwuj się. Przecież nic się jej nie stanie. - przekonywał mnie Nathan.
- Wiesz co w sumie to masz rację. - powiedziałam wstając z miejsca.
- Gdzie idziesz? - zapytał.
- Idę tylko do ubikacji. - oczywiście skłamałam.
- Tylko wracaj szybko. - uśmiechnął się.
- Jasne. - odwzajemniałam uśmiech. - Matko co za kretyn. - powiedziałam pod nosem. Wyszłam na zewnątrz, wzięłam telefon i wykręciłam numer do Zayn'a.
- Halo? - usłyszałam w słuchawce.
- Słuchaj przyjeżdżaj i to natychmiast. - powiedziałam.
- Ale po co? - zapytał.
- Proszę przyjedź. Wyjaśnię Ci jak przyjedziesz. - odpowiedziałam i się wyłączyłam. Wróciłam do kuchni. Usiadłam z powrotem na krześle i wpatrywałam się w szklankę z napojem. Myślałam tylko o tym żeby Zayn przyjechał i nas stąd zabrał. Cały czas czułam na sobie wzrok Nathan'a. Bałam się jego, bałam się, że Tom zrobi coś Ewelinie. Nagle poczułam, że mój telefon za wibrował.
Od: Zayn
Treść: Będę razem z Niall'em za pięć minut. Czekaj na nas przed domem.
Wzięłam torebkę i wstałam.
- A Ty znowu do ubikacji? - zapytał Nathan.
- Yyyy... Tak... Yyy... Wiesz jakie są dziewczyny. - już nie wiedziałam co mam wymyślić. Bałam się, że nie uwierzy.
- Racja. Czekam tu na Ciebie. - puścił mi oko, a mnie momentalnie przeszły ciarki. Wyszłam przed dom. Tam już czekał Zayn razem z Niall'em. Cała się trzęsłam ze strachu i modliłam się żeby Nathan za mną nie wyszedł.
- Co jest? - zapytał mnie Zayn.
- Oni... Ewelina... - zaczęłam.
- Co oni i gdzie jest Ewelina? - próbował się opanować.
- Oni chyba chcieli nas spić. Tom zabrał gdzieś Ewelinę mimo naszych sprzeciwów. - czułam jak do moich oczu napływają łzy.
- Wsiadaj do samochodu, a my zaraz przyjdziemy z Eweliną. - powiedział mulat. Zrobiłam tak jak kazał. Chwilę później zniknęli z mojego pola widzenia.
Chłopaków nie było już z dobre 20 minut. Zaczęłam się bać. Wyszłam z samochodu i już miałam ruszyć w stronę domu Tom'a gdy obaj z niego wyszli. Zayn trzymał Ewelinę na rękach.
- Wsiadaj do samochodu! - powiedział ostrym tonem.
- Ale. - zaczęłam się trząść ze strachu. Chciałam się dowiedzieć co z Eweliną.
- Wsiadaj! - Niall wepchnął mnie do samochodu. Zayn natomiast posadził Ewelinę na miejscu dla pasażera. W jednej chwili zaczęłam płakać.
- Ej co jest? - zapytał mnie Niall.
- No, bo to wszystko moja wina. Gdybym nie chciała iść na tą imprezę nic by się nie stało. - Niall mnie przytulił.
- Słuchaj to nie Twoja wina. - powiedział Zayn.
- A czyja? Tylko i wyłącznie moja!
- Cieszmy się, że Tom nie zrobił Ewelinie krzywdy.
- Nigdy więcej nie dam się namówić na żadną imprezę u nich. - powiedziałam wtulona w Niall'a. Ten cały czas mnie uspokajał. W końcu dotarliśmy do domu chłopaków. Zayn zaniósł Ewelinę do pokoju. Ja z tych nerwów nie mogłam spać.
*** rano ***
Obudził mnie Niall przynosząc
mi śniadanie. Narzuciłam na siebie kołdrę, bo nie chciałam żeby mnie z
rana oglądał. On się tylko zaśmiał, położył mi talerz z jedzeniem na
biurku i wyszedł. Chwilę później byłam już ubrana i zeszłam do nich na
dół. Nie długo później przyszła Ewelina.- Matko, ale mnie głowa boli.
- No nie dziwię się. - powiedziałam.
- Dziewczyny słuchajcie nie chcę żebyście się spotykali z Tom'em i Nathan'em. - powiedział stanowczo Zayn. - A przede wszystkim Ewelina nie chcę żebyś to Ty się z nimi spotykała. - dodał.
- Ale dlaczego tylko ja?
- Bo jesteś moją dziewczyną i się o Ciebie martwię, a poza tym nie chcę żeby on Ci krzywdę zrobił.
- Dobrze nie spotkam się już z nim. - odpowiedziała ze spuszczoną głową. Po godzinie pojechałyśmy do siebie.
*** oczami Eweliny ***
Obiecałam Zayn'owi, że się nie spotkam z Tom'em. Na pewno nie po tym co mi zrobił. Zaczął wibrować mój telefon.- Halo?
- Hej Ewelina tu Tom. Proszę nie rozłączaj się.
- Czego?
- Słuchaj spotkajmy się.
- Nie ma takiej opcji.
- Ja chce Cię tylko przeprosić za wczoraj. Nie będę odwalał żadnych sztuczek.
- Nie wiem.
- Proszę zgódź się.
- No dobra gdzie i o której? - zapytałam, a on mi podał godzinę i miejsce spotkania. Po rozmowie zeszłam do Iwony.
- Co masz taką minę? - zapytała mnie.
- Tom dzwonił.
- Co ten kretyn chciał?
- Spotkać się.
- Chyba się nie zgodziłaś. - milczałam. - Ty sobie żartujesz?
- Pójdziesz ze mną? - zapytałam.
- Ewelina możesz się na mnie obrazić, ale ja wolę ich unikać. Ja na Twoim miejscu bym nie szła, ale rób co chcesz. - powiedziała i wyszła z salonu. Poszłam za nią.
- Błagam Cię tylko nie mów nic Zayn'owi.
- Spoko. - odpowiedziała.
*** kilka dni później ***
*** oczami Iwony ***
Przebudził
mnie cichy płacz. Usiadłam na łóżku i spojrzałam w stronę łóżka Eweliny.
Miała naciągniętą kołdrę na głowę i płakała. Nim do niej podeszłam
spojrzałam na zegarek. Dochodziła godzina 12. W sumie to się nie dziwię,
że tak długo spałam jak do domu wróciłam po 2 w nocy.- Ewelina co się stało? - zapytałam siadając na jej łóżku.
- Nic. - dalej miała kołdrę na głowie.
- To czemu płaczesz? - chciałam jej ściągnąć kołdrę lecz bardziej ją sobie naciągnęła.
- Jeśli Cię obudziłam to przepraszam. - powiedziała po czym wyszła z pod niej.
- Lepiej powiedz mi co się stało? - gdy tylko to powiedziałam Ewelina ponownie się rozpłakała.
- Zayn ze mną zerwał. - na te słowa mnie zatkało.
- Co? Ale czemu? - przytuliłam ją.
- Przez Tom'a. Pamiętasz jak poszłam się z nim spotkać?
- No tak, ale co to ma do rzeczy?
- Spotkaliśmy się w takim miejscu gdzie nikt nas nie widział i nie miał prawa spotkać. Przeprosił mnie no i potem mnie pocałował.
- Ale chyba go odepchnęłaś. - przerwałam jej.
- No tak, ale ktoś nam zrobił zdjęcie i wysłał je do Zayn'a. - gdy skończyła ponownie się rozpłakała. - Błagam Cię pomóż mi. - powiedziała przez łzy.
- Wiesz, że zawszę Ci pomogę. - powiedziałam przytulając ją. Poczekałam aż uśnie, wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Gdy już z niej wyszłam wykręciłam numer Tom'a.
- Halo? - usłyszałam.
- Nie mówi się halo tylko słucham. - powiedziałam.
- O Iwona! Chcesz porozmawiać z Nathan'em to zaraz Ci go dam.
- Nie! Chce rozmawiać tylko i wyłącznie z Tobą! - powiedziała.
- Mam się bać?
- Nie wiem.
- No to słucham.
- Wiesz, że Zayn zerwał z Eweliną przez Ciebie?!
- Oj naprawdę? Nie wiedziałem. - zaśmiał się.
- Tylko się z nami spotykaliście po to by doprowadzić do rozstania Eweliny i Zayn'a.
- Wow. Brawo za spostrzegawczość. Tylko my chcieliśmy żeby One Direction cierpiało. - odpowiedział.
- Jesteście kretynami, bo przez Was tylko i wyłącznie cierpi Ewelina i Zayn!
- Oj tak mi przykro, ale wiesz w sumie to nie.
- Mogłam posłuchać Niall'a.
- No mogłaś.
- Jesteście razem z Nathan'em potworami! - krzyknęłam i się rozłączyłam. Postanowiłam, że pojadę do domu Zayn'a i Niall'a. Tylko nie wiem co im powiem.
Stałam przy drzwiach chłopców. Bałam się zadzwonić. W końcu odważyłam się i zadzwoniłam. Chwilę później w drzwiach stanął Niall.
- Hej. - powiedziałam niepewnie.
- Hej. Po co przyszłaś? - zapytał, a ja nie wiedziałam jak zacząć.
- No więc przyszłam Cię przeprosić. - nie patrzyłam na niego tylko wzrok wbiłam w ziemię.
- O, a za co?
- No za to, że miałeś rację co do Nathan'a i Tom'a, a ja Cię nie posłuchałam.
- No dobra, to wszystko?
- Nie zupełnie. Mogę porozmawiać z Zayn'em? - bałam się jego odpowiedzi.
- Wybacz, ale nie.
- Niall proszę. Muszę mu wszystko opowiedzieć. Jeśli nie będzie chciał mnie wysłuchać to wyjdę i już mnie ani Eweliny nigdy nie zobaczycie. Damy Wam spokój.
- No dobra. - wpuścił mnie do środka od razu poszłam na górę do pokoju Zayn'a.
- Proszę. - usłyszałam i weszłam.
- Hej. - powiedziałam. Chciał już coś powiedzieć, ale mu przerwałam - Wysłuchaj mnie. Jeśli po tym co Ci powiem nie zmienisz zdania to dam Ci razem z Eweliną spokój. - widziałam w jego oczach smutek.
- No to mów co masz mówić.
- Posłuchaj Ewelina bardzo cierpi. Ona wcale tego nie chciała. Tom do niej zadzwonił, że chce ją i mnie przeprosić. Poprosił nas o spotkanie. Ja od razu mówiłam żeby nie szła jednak ona się uparła. Ona Cię nie zdradziła.
- Ale całowała się z nim. - odpowiedział.
- Wysłuchaj mnie do końca. Tom te całe przeprosiny wymyślił po to żebyś Ty i Ewelina zerwali ze sobą. Wtedy gdy on ją pocałował Nathan zrobił im zdjęcie i potem wysłali je do Ciebie. Oni zrobili to po to żeby się na Was zemścić.
- Skąd Ty to możesz wiedzieć? - zapytał
- Stąd, że dzwoniłam do Tom'a, a on mnie wyśmiał za moją naiwność. Zayn ona tego naprawdę nie chciała. Uwierz ona tęskni za Tobą. Proszę daj jej szansę.
- Iwona ja sam nie wiem. - odpowiedział smutnym głosem.
- Może zróbmy tak. Ja będę na dole porozmawiam jeszcze z Niall'em, a Ty jak będziesz gotowy to zejdź. Możemy tak zrobić? - zapytałam i czekałam na jego odpowiedź.
- Okey. - gdy to powiedział to mi ulżyło. Zeszłam na dół do Niall'a..
- I co? - zapytał gdy stanęłam w drzwiach salonu.
- Wytłumaczyłam mu wszystko i umówiłam się z nim, że jak to przemyśli to zejdzie.
- No to w takim razie siadaj. - wskazał na sofę, a ja wykonałam jego polecenie.
- Niall ja bardzo Cię przepraszam. Powinnam posłuchać się Ciebie. W końcu jesteś starszy i mądrzejszy.
- Już dobra. Każdemu się zdarzają potyczki i nie rób ze mnie aż tak starego. - zaśmiał się na co mi się poprawił humor. - Wiesz za nim się Zayn namyśli to może zdążylibyśmy obejrzeć jakiś film. Co Ty na to? - zapytał po chwili ciszy.
- Jasne. - odpowiedziałam na co Niall się uśmiechnął i włączył jakiś film.
- Ewelina szybko! Chodź! - wbiegłam do pokoju.
- Ale gdzie i po co? - zapytała lekko zdziwiona.
- No na dół. - odpowiedziałam szybko ciągnąc ją na dół.
- Ale ja nie chce... - przerwała gdy zobaczyła kto jest na dole. - Jeśli przyszedłeś po to żeby mi wypominać ten głupi pocałunek z Tom'em to lepiej idź. - chciała iść na górę, ale ją zatrzymałam.
- Posłuchaj co Ci ma do powiedzenia. - powiedziałam stanęłam obok Niall'a.
- Ewelina słuchaj nie powinienem był tak reagować. Powinienem porozmawiać z Tobą. Proszę Cię wybacz mi. - powiedział Zayn patrząc na nią.
- Rozumiem, że mam Ci wybaczyć, że ze mną zerwałeś? Jeśli Ci to wybaczę to dasz mi spokój?
- Ewelina ja Cię kocham i chce być z Tobą. Nie potrafię żyć bez Ciebie. Prosz Cię daj mi jeszcze jedną szansę.
- Zayn ja sama nie wiem. A co będzie jeśli będzie taka sama akcja. Znowu ze mną zerwiesz?
- Nie będę taki głupi. Wtedy przyjdę i wyjaśnimy to na spokojnie. - wziął głęboki oddech, podszedł do Eweliny i złapał ją za ręce. - Spróbujemy od nowa? - zapytał, a Ewelina skinęła głową. Wtedy mulat pocałował ją.
- O jakie to słodkie. - powiedziałam, a Ewelina i Zayn zaczęli się śmiać. - Yyyyy Niall to może pójdziemy się przejść. - odwróciłam się w stronę blondyna. Ten skinął głową i wyszliśmy.
***kilka dni później***
Chcę
już wrócić do domu, do Polski. Nie wytrzymam już dłużej tutaj. Niall
cały czas gada o Demi Lovato jaka ona to nie jest. Żygać mi się chce tym
wszystkim. Pomyśleć, że była moją idolką i teraz przez to ją
znienawidziłam. Z dnia na dzień bardziej zakochuje się w Niall'u. Z
początkiem myślałam, że on też, ale jak widać pomyliłam się. Wróciłabym
do Polski gdyby nie to, że Ewelina jest ze mną. Muszę jeszcze wytrzymać
te dwa tygodnie. Najchętniej to bym zaszyła się w domu byle nie oglądać
Niall'a i Demi.- Jesteś już gotowa? - do pokoju weszła Ewelina. Matko całkiem zapomniałam, że dzisiaj idziemy na koncert chłopaków.
- Daj mi chwilę. - powiedziałam wychodząc z pokoju. Najchętniej to bym nie jechała nigdzie. - Gotowa. - weszłam z powrotem do pokoju.
- To dobrze, bo chłopcy już na nas czekają. - powiedziała i zeszliśmy na dół. Przywitałyśmy się z Eweliną ze wszystkimi. Louis przyjechał swoim autem z Eleanor, Liam i Danielle też, Harry też przyjechał swoim samochodem tylko Zayn i Niall przyjechali razem. Wsiedliśmy z Eweliną do tyłu.
- I jak cieszycie się, że będziecie na naszym koncercie? - zapytał Zayn zapinając pasy.
- I to bardzo. - odpowiedziała Ewelina.
- To super. Jeszcze na arenie poznacie Demi. - powiedział zadowolony Niall. Ona też tam będzie?
- Chłopcy mogę nie jechać? - zapytałam.
- Czemu nie chcesz jechać? - w odpowiedzi usłyszałam pytanie Zayn'a.
- Nie za dobrze się czuję od rana. - skłamałam. Nie miałam ochoty oglądać tej wywłoki Disney'owskiej.
- Przejdzie Ci na koncercie. - powiedział Zayn. Super będę musiała ją jednak poznać. Po 30 minutach dotarliśmy na arenę. Chłopcy pobiegli za kulisy, a ja, Ewelina, Dan i El poszliśmy na swoje miejsca. Oczywiście już sobie Demi siedziała zadowolona na swoim miejscu. Miałam ochotę ją uderzyć.
- Hej jestem Demi. - powiedziała radośnie. - Z Dan i El się znam. - powiedziała wyciągając rękę w naszą stronę. Ewelina podała jej rękę. Podeszła do mnie z wyciągniętą ręką.
- Jestem Iwona. - powiedziałam naśladując ją, ale nie podając jej ręki. Dan i El zaczęły się śmiać. W końcu na scenę wyszli chłopcy. Po połowie koncertu Zayn podszedł na początek sceny.
- Dzisiaj z nami jest ktoś wyjątkowy, a mianowicie moja dziewczyna Ewelina. Ewelina chodź do mnie. - powiedział i zaprosił Ewelinę na scenę. Zaraz za nim na brzeg sceny podszedł Niall.
- Skoro Zayn to ja też. Również dla mnie jest tu ważna osoba. - aha zaraz powie, że Demi. Lepiej wyjdę teraz niż później jak ona wejdzie na scenę. Nie chce by zobaczyli jak ryczę.
- Hej, a Ty gdzie? - zapytała mnie El.
- Źle się czuję. Wyjdę na powietrze. - oczywiście znowu skłamałam. El chciała mnie zatrzymać by coś powiedzieć, ale opuściłam sektor.
Przepraszam. - ciągle to powtarzałam przeciskając się przez tłum fanek chłopców. Co chwilę byłam przez nie zgniatana. Byłam już prawie w połowie drogi gdy usłyszałam swoje imię.
- Iwona! Zapraszam Cię na scenę. - nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam. Nie miałam najmniejszego zamiaru tam iść. Schowałam się między fankami tak aby nie było mnie widać. - Iwona chodź na scenę. - Niall spojrzał w stronę naszych miejsc. Chyba któraś z dziewczyn mu powiedziała, a raczej krzyknęła, że wyszłam. Wtedy odwróciłam się i znowu zaczęłam wychodzić. Odwróciłam się na chwilę i zauważyłam, że chłopcy szukają mnie wzrokiem. - Iwona stój! - krzyknął nagle, a ja zamarłam. Odwróciłam się i zobaczyłam jak schodzi ze sceny. Nawet nie czekałam ruszyłam w stronę wyjścia. Znowu przeciskałam się przez fanki. Jednak one mnie zatrzymały i nie dały mi przejść. Pierwszy raz widziałam żeby fanki zatrzymały kogoś za kim ich idol idzie. - Iwona. - poczułam na swoim ramieniu ciepło.
- Słucham? - zapytałam nie odwracając się.
- Chodź. - blondyn pociągnął mnie w stronę sceny.
- Niall nie! Puść mnie!
- Proszę zróbcie przejście aby Niall i Iwona mogli przejść. - powiedział Louis. Fanki zareagowały jak na rozkaz i zrobiły przejście chociaż było ciasno. Niall wciągnął mnie na scenę i razem z chłopakami zaczęli śpiewać 'Last First Kiss'. Niall gdy śpiewał cały czas patrzył mi w oczy, a przy swojej solówce złapał mnie za rękę. Nie pojmowałam tego, że przez ostatnie dni gadał cały czas o Demi, a na scenę zaprosił mnie.
- Słuchaj id dawna chciałem Cię zapytać. - zaczął.
- Czekaj czy Ty chcesz zapytać o to co ja myślę? - zapytałam.
- Tak. - odpowiedział.
- Czegoś tu nie rozumiem. Przez ostatnie dni cały czas gadałeś o Demi. Jaka to ona nie jest i w ogóle, a teraz się chcesz mnie zapytać czy będę z Tobą? - powiedziałam na co fanki wydały głośne 'uuuuuuu'.
- To nie tak. Mówiłem cały czas o Demi po to żebyś była zazdrosna. Z Demi nic mnie nie łączy. To Ciebie kocham nie ją. - powiedział patrząc na mnie tymi swoimi niebieskimi oczyma.
- Naprawdę? - zapytałam.
- Tak. - odpowiedział i wpił się w moje usta. - Kocham Cię. - powiedział gdy się od siebie odsunęliśmy.
- Ja Ciebie bardziej. - odpowiedziałam i zeszłam z Eweliną ze sceny. - Dan i El zaczęły piszczeć i skakać z radości. Podeszłam do Demi żeby ją przeprosić. - Demi ja chciałabym bardzo Cię przeprosić za moje chamskie zachowanie w stosunku do Ciebie.
- Daj spokój. W sumie to nie daję Ci gwarancji, że ja na Twoim miejscu tak samo bym się nie zachowała. - uśmiechnęła się do mnie i mnie przytuliła. Po skończonym koncercie poszliśmy do Starbucks'a. Demi nie chciała z nami iść. Usiedliśmy przy stoliku.
- Dalej nie mogę w to uwierzyć, że mnie kochasz. - powiedziałam.
- No to będziesz musiała w to uwierzyć. - powiedział wpijając się w moje usta.
*** dwa tygodnie później ***
Tak bardzo chciałam żeby te dwa
tygodnie mi minęły szybko, a teraz. Teraz tego żałuje. Dlaczego te dni
musiały tak szybko minąć. Koniec wakacji i trzeba wracać do domu. Do
Polski. Tak bardzo chciałabym zostać w Londynie. Nie chce się rozstawiać
z Niall'em. Ewelina też nie chce się rozstawać z Zayn'em, bo cały czas
to mocno przeżywa. - Gotowa? - zapytałam.
- Tak. - odpowiedziała smutnym głosem. Wzięłyśmy swoje walizki i zeszliśmy na dół. Chłopcy uparli się żeby nas odwieźć na lotnisko. Akurat byli na dole. Pożegnałyśmy się z moją ciocią i bratem. Po 20 minutach byliśmy na lotnisku. Usiedliśmy na ławce czekając na nasz lot. Mocno wtuliłam się w Niall'a.
- Prosimy pasażerów lecących do Polski o udanie się do odprawy. - powiedziała jakaś babka przez radiowęzeł.
- Wasz lot. - powiedział Niall smutnym głosem.
- Nie chce wyjeżdżać. - rozpłakałam się i wtuliłam się mocno w blondyna. Ewelina wtuliła się w Zayn'a.
- Skarbie ja też nie chce żebyś wyjeżdżała. - powiedział Niall patrząc mi w oczy.
- Dziewczyny posłuchajcie. Przylecicie do nas gdy tylko będziecie miały wolne od szkoły. Dobrze? - powiedział Zayn. Razem z Eweliną pokiwałyśmy głową i ruszyłyśmy na odprawę. Ryczeliśmy jak małe dzieci. Ludzie się na nas patrzyli jak na jakieś głupie.
*** dwa miesiące później ***
- Będę za Tobą tęskniła. - powiedziałam przytulając się do Eweliny.- Ja za Tobą też. - odpowiedziała. Ewelina wyprowadza się do Londynu do Zayn'a. Ona może się przeprowadzić, bo jest pełnoletnia, a ja jeszcze muszę poczekać dwa lata.
- Co ja bez Ciebie tu będę robiła.
- Znajdziesz sobie jakieś zajęcie. Obiecaj, że przylecisz po Bożym Narodzeniu. - powiedziała.
- Obiecuje. - uśmiechnęłam się. - Przecież obiecałam Nialler'owi, że będę przylatywać jak będę miała więcej wolnego od szkoły. - odpowiedziałam i jeszcze raz się do niej przytuliłam.
- Trzymam Cię za słowo. - powiedziała i poszła na odprawę.
*** dwa lata później ***
Obiecałam
Ewelinie, że gdy skończę 18 lat to przeprowadzę się do niej i Zayn'a do
Londynu. Teraz tego żałuję. Nie chce się tam przeprowadzać. Będę
musiała widywać się z Niall'em, bo on z nimi mieszka, a nie chce się z
nim widywać. Od jakiegoś roku ja i Niall nie jesteśmy już ze sobą.
Stwierdził, że taki związek na odległość nie ma sensu. Gdy zerwaliśmy
stoczyłam się. Zaczęłam ćpać, pić, palić, a w dodatku tkwię w toksycznym
związku. Chłopak z którym jestem mnie bije, a ja nie potrafię mu się
sprzeciwić. W dodatku dzisiaj w dzień odlotu mnie pobił dlatego, że się
wyprowadzam. Nie miałabym nic przeciwko gdyby pobił mnie w niewidocznym
miejscu, ale uderzył mnie w twarz i mam pod okiem siniaka. Zakryłam to
podkładem, ale boję się, że Ewelina i tak to zobaczy.- Pasażerów lecących do Londynu zapraszamy na odprawę. - wzięłam walizki i ruszyłam.
*** 1,5 godziny później ***
Lot minął dosyć szybko. Za szybko
jak dla mnie. Szybko zorientowałam się gdzie czeka na mnie Ewelina razem
z Zayn'em. Wokół nich było mnóstwo fanek.- Iwona! - krzyknęła Ewelina gdy mnie zobaczyła. - Tak się cieszę, że już jesteś. - powiedziała gdy podeszłam.
- Ja też się cieszę. - powiedziałam. Z jednej strony cieszyłam się, że będę z nimi mieszkać, a z drugiej nie, bo Niall.
- Daj te walizki. - powiedział Zayn biorąc mój bagaż.
- Wiesz jak tęskniłam? - powiedziała Ewelina.
- A wiesz jak ja? - wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu.
- Chodź pokażę Ci Twój pokój. - oznajmiła Ewelina i pociągnęła mnie na górę.
- Zaraz wniosę walizki! - krzyknął Zayn.
- Wow! Serio to będzie mój pokój? - zapytałam wchodząc do środka.
- A co nie podoba się? Jak nie to możemy przemeblować lub coś... - powiedziała lekko wystraszona.
- Ogłupiałaś? Przecież on jest super. Dziękuje Wam. - akurat do pokoju wszedł Zayn z moimi walizkami.
- To Ty się rozpakuj. - powiedział mulat.
- Jak skończę to zejdę.
- O to się świetnie składa, bo będziemy musieli z Tobą porozmawiać. - oznajmiła Ewelina. Porozmawiać? Ciekawe o czym? Z tej całej ciekawości szybko się rozpakowałam i zeszłam na dół.
- To o czym chcieliście rozmawiać? - zapytałam siadając na sofie. Popatrzyłam na Ewelinę jej twarz nie była już radosna jak przedtem. Była wściekła. W ręce miała jakieś gazety.
- O tym! - położyła je na stole. Przejrzałam wszystkie te gazety. Na wszystkich byłam ja i to na głównych stronach. "Była dziewczyna Niall'a Horan'a się stacza?", "Czy była dziewczyna sławnego Niall'a Horan'a ma zamiar popełnić samobójstwo?", "Była dziewczyna Niall'a Horan'a jest bita przez swojego chłopaka Oliver'a. Czy dojdzie do tragedii?". Te i wiele innych nagłówków znajdowało się na gazetach.Wszędzie byłam ja. Oni nawet nie dali mi spokoju jak z nim zerwałam? Nigdy nie spotkałam nikogo nie spotkałam ani nie zauważyłam żeby ktoś mi robił zdjęcia.
- Ja nie wiem co powiedzieć.
- Najlepiej wszystko! - krzyknęła.
- Ja nie mogę. Nie chce. - odpowiedziałam i wybiegłam z pokoju. Chwilę później usłyszałam pukanie do drzwi. - Proszę. - odpowiedziałam.
- Mogę? - w drzwiach stanął Zayn.
- Wejdź.
- Słuchaj jak nie chcesz nam nic mówić to nie mów. Tylko wiedz, że Ewelina czytając te gazety bardzo się o Ciebie martwiła i należą jej się wyjaśnienia.
- Zayn ja to wiem, ale nie chce jak na razie o tym mówić. Dopiero co się od tego uwolniłam.
- Ja Cię rozumiem, ale pamiętaj zawsze możesz na nas liczyć.
- Dziękuje. - odpowiedziałam, a Zayn wyszedł z pokoju. Zastanawiałam się nad tym czy jestem gotowa wyjaśnić wszystko Ewelinie i Zayn'owi czy nie. W końcu po długim przemyśleniu wiedziałam co mam robić.
Zeszłam na dół. W salonie z Eweliną i Zayn'em siedział Niall.
- Hej. - podszedł do mnie być się przywitać.
- Cześć. - powiedziałam obojętnie i go minęłam. Usiadłam na fotelu i popatrzyłam na Ewelinę i Zayn'a siedzących naprzeciwko. Wzięłam głęboki oddech. - Jestem gotowa by wszystko Wam opowiedzieć. - powiedziałam w ich stronę.
- Stary chodź wyjdziemy. - powiedział Zayn do Niall'a.
- Nie Zayn. Chcę żeby Niall też to wiedział. Nie chcę mieć przed nikim już tajemnic. - powiedziałam. Naciągnęłam rękawy od bluzy i głośno przełknęłam ślinę. - Kiedy zerwaliśmy z Niall'em załamałam się psychicznie jak i fizycznie. Przez pierwszy tydzień nie wychodziłam z domu. Potem gdy już zaczęłam wychodzić to trafiłam na taką dzielnicę gdzie są sami pijacy i narkomani. Tam właśnie między innymi poznałam Oliver'a. Dosyć szybko się z nimi zaprzyjaźniłam jeśli można tak to nazwać. Oni mnie nie zmuszali żebym wzięła czy napiła się z nimi. Sama chciałam. Potem zaczęłam być razem z Oliver'em. Tak bardzo przekonywał mnie, że mnie kocha. Po niecałych dwóch miesiącach okazało się jaki on jest. Bił mnie i poniżał. Gdy tylko rozmawiałam z jakimś chłopakiem to mnie bił. Na nic mi nie pozwalał. Wtedy zaczęłam więcej ćpać. Rodzice się o tym dowiedzieli i próbowali mi pomóc. W końcu się poddali. Skończyłam ćpać gdy trafiłam do szpitala. Cudem uszłam z życiem. Uwolniłam się od narkotyków i alkoholu jednak nie uwolniłam się od Oliver'a. Wszystko to trwało pół roku. Gdyby nie to, że obiecałam Ewelinie, że gdy będę pełnoletnia i się przeprowadzę do Londynu to dalej bym się nie uwolniła od tego psychopaty.- wszyscy byli w szoku. Ewelina płakała razem ze mną.
- Iwona ją naprawdę Cię przepraszam. Gdyby nie to wszystko to by się to nie wydarzyło. - powiedział Niall.
- Co było to się nieodstanie. - powiedziałam ocierając łzy. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wyjęłam go z bluzy nie patrząc kto dzwoni.
- Halo?
- Witaj skarbie. - usłyszałam głos. Jego głos. - Posłuchaj na moje pytania odpowiadaj tylko 'Tak' lub 'Nie'. Zrozumiałaś? - zawsze się bałam tego jego 'zrozumiałaś'. Zawsze gdy mu się sprzeciwiłam to mnie bił.
- Tak.
- No widzisz jaka grzeczna jesteś. A teraz mnie posłuchaj. Nie waż się iść na mnie na policję. Zrozumiałaś?!
- Tak. - odpowiedziałam drżącym głosem.
- Wiedz, że jeśli pójdziesz to znajdę Cię i zrobię najpierw im krzywdę, a potem Tobie. Rozumiesz?!
- Tak. - do moich oczu napływały łzy.
- To tyle chciałem Ci przekazać. Jeszcze zadzwonię. - powiedział i się rozłączył. - ja zaczęłam płakać. Czułam na sobie spojrzenia Eweliny, Zayn'a i Niall'a.
- To on dzwonił? - zapytała mnie Ewelina przytulając mnie. Ja tylko pokiwałam głową.
- Musimy iść z tym na policję. - powiedział Zayn.
- Nie!
- przecież on Cię bił i teraz Cię nęka. - wtrącił się Niall.
- Wy nie zdajecie sobie sprawy jaki on jest niebezpieczny. Nie chce żeby on Wam krzywdę zrobił.
- To tym bardziej powinnyśmy iść. - powiedziała Ewelina..
- Ewelina nie. Jeśli ja mu dam spokój on da mnie. - powiedziałam. Zayn wziął Ewelinę do kuchni być jej coś powiedzieć. Ja wpatrywałam się w ekran telefonu. Dobrze, że nie było widać siniaka.
- Iwona ja Cię bardzo przepraszam. To przeze mnie trafiłaś w ten syf.
- Nie wracaj do tego. Proszę. - powiedziałam. Niall mocno mnie przytulił. W głębi duszy dalej go kocham.
- Przepraszam. - szepnął. Do salonu weszła z powrotem Ewelina z Zayn'em.
- Słuchaj nie pójdziemy na policje, ale wiedz, że jeśli on Ci nie da spokoju to pójdziemy. - powiedział Zayn, a ja tylko skinęłam głową.
- Idź może do pokoju i się połóż, bo pewnie jesteś zmęczona. - powiedziała Ewelina. Otarłam poliki i poszłam na górę.
*** dzień później ***
Dzisiaj nie wychodziłam z pokoju przez
cały dzień. Nie miałam na nic ochoty. Boję się, że Oliver mnie znajdzie.
Chociaż wiem, że jak ja dam mu spokój to on da mnie.- Iwona zejdź chociaż na kolację. - usłyszałam głos, Eweliny. Stała pod drzwiami.
- Zaraz zejdę. - odpowiedziałam. Byłam już troszkę głodna. Zbiegłam na dół i weszłam do kuchni. Na mój widok wszystkich zamurowało.
- Co to jest? - zapytała mnie jeszcze spokojna Ewelina.
- Ale do? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Nie wiedziałam o co jej chodzi.
- O to co masz na oku. - pokazała na moje oko. Cholera. Zapomniałam to zatuszować.
- A to. - odpowiedziałam i usiadłam na krześle.
- Tak to. On Ci to zrobił? - nic nie odpowiedziałam. - Pytam się czy on Ci to zrobił?! - zapytała z lekko podniesionym głosem.
- Tak. - odpowiedziałam ze spuszczoną głową i prawie niesłyszalnie.
- Miarka się przebrała. Jutro idziemy na policje.
- Ani się nie waż! Nawet nie wiesz jaki on potrafi być niebezpieczny.
- Nic mnie to nie obchodzi. Idziemy i bez gadania.
- Chcesz to sobie idź, ale beze mnie! - krzyknęłam i wyszłam. Pobiegłam do pokoju. Wzięłam małą torbę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam znowu na dół. Zaczęłam ubierać buty gdy do przedpokoju weszli Ewelina, Zayn i Niall.
- Gdzie idziesz? - zapytała Ewelina tym razem spokojnie.
- Do cioci.
- Teraz? O tej godzinie?
- Tak.
- Kiedy wrócisz? - tym razem zapytał Zayn.
- Nie wiem. - odpowiedziałam i wyszłam. Ewelina chciała mnie zatrzymać jednak Zayn jej powiedział, że jestem dorosła i mogę robić co chcę.
*** kilka dni później ***
*** oczami Niall'a ***
Iwony
nie na już kilka dni. Widocznie chciała trochę pobyć z ciotką i bratem.
Codziennie pisała Ewelinie jednego sms'a, że nic jej nie jest i mamy
się nie martwić. Jednak od dwóch dni nie dawała znaku życia. Martwiliśmy
się o nią, ale nie dzwoniliśmy ani nie pisaliśmy do niej. Zszedłem na
kolacje.I co nadal nic nie napisała? - zapytałem przerywając ciszę.
- Nie. - odpowiedziała Ewelina bawiąc się kanapką. Widziałem kim niej, że się o nią martwi i to cholernie.
- Jeśli do jutra nie da znaku życia to pójdziemy do jej ciotki.
- Okey.
- Dobra idę spać. Dobranoc. - powiedziałem.
- Dobranoc. - Ewelina i Zayn odpowiedzieli równocześnie. Poszedłem na górę. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać. Szybko zasnąłem.
- Niall. - poczułem jak ktoś mnie szturcha. Usiadłem na łóżku, przetarłem oczy i zobaczyłem zapłakaną Ewelinę.
- Co jest? - zapytałem lekko przerażony. Zayn podał mi laptopa. Był tam wyświetlony artykuł.
"Z przykrością informujemy, że Iwona Thomson była dziewczyna Niall'a Horan'a nie żyje. Młoda dziewczyna została znaleziona w jednym z Londyńskich hoteli. Została zakatowana na śmierć przez swojego byłego chłopaka Oliver'a. Kilka minut od hotelu znaleziono jego ciało."
Gdy tylko skończyłem to czytać zacząłem płakać. Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił. Nie mogę w to uwierzyć. Nie to nie może być prawda.
włącz to: http://www.youtube.com/watch?v=m20BTdy9FGI
- Niall! Niall! - poczułem szarpanie. To był Zayn.
- Co się stało? - zapytała mnie Ewelina.
- No, bo...
- Gościu mógłbyś się tak nie drzeć?! Nie wiem jak Ty, ale ja spać chcę! - do pokoju weszła Iwona.
- Ty żyjesz! - krzyknąłem i pobiegłem do niej. Przytuliłem ją z całej siły.
- A dlaczego miałabym nie żyć? I puść mnie, bo zaraz faktycznie będę nieżywa.
- Przepraszam. - odpowiedziałem i szybko ją puściłem. - Śniło mi się, że Ty nie żyjesz, że Oliver Cię zakatował i sam popełnił samobójstwo. Kiedy wróciłaś?
- Wróciła zaraz gdy Ty poszedłeś spać. - powiedziała Ewelina.
- Dobra nie mogę z tym dłużej zwlekać. - podszedłem do Iwony. - Posłuchaj zrywając z Tobą to był największy błąd w moim życiu. - powiedziałem i wpiłem się w jej usta. Nie odsunęła się ode mnie tylko odwzajemniła pocałunek. Tak długo na to czekałem.
*** oczami Iwony ***
Gdy Niall mnie pocałował odwzajemniłam pocałunek. Nie chciałam go przerywać.- To my może wyjdziemy. - powiedział Zayn wychodząc razem z Eweliną. Odsunęliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać. Niall wziął mnie na ręce i położył u siebie na łóżku.
- Przepraszam. - powiedział.
- Kocham Cię. - przytuliłam się do niego.
- Ja Ciebie jeszcze bardziej. - odpowiedział. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.
*** rok później ***
- Czy Ty Zayn'ie Malik'u bierzesz sobie tą o to kobietę za żonę?- Tak.
- Czy Ty Ewelino Anderson bierzesz sobie tego o to mężczyznę za męża?
- Tak.
- Ogłaszam Was mężem i żoną! - powiedział ksiądz.
- My też za niedługo tak będziemy mieli. - szepnął mi Niall na ucho.
- Zapomnij. - pokazałam mu język tak aby nikt tego nie widział i się do niego przytuliłam.
*** kilka lat później ***
- Mamo opowiecie nam z tatą Waszą historię? - zapytała nas Ewelina najstarsza córka.- Nigdy Wam się to nie znudzi? - uśmiechnął się do nich Niall.
- Nie tatusiu. - odpowiedziała Nicole i wdrapała mu się na kolana. Nigdy im się to nie nudziło. Po skończonej opowieści dzieci poszły dalej się bawić. Cieszę się z tego, że jestem z Niall'em i mamy tak wspaniałą rodzinę.
*** oczami Niall'a ***
Gdybym miał
cofnąć czas to cofnąłbym do tego dnia gdy zerwałem z Iwoną by nie
musiała przez to co przeszła. Tak jak mówiła ona dała spokój Oliver'owi,
a on dał jej. Czy chciałbym coś zmienić? Nigdy. Wolę żeby zostało tak
jak jest. Jestem mężem Iwony i dobrze mi z tym.
********************KONIEC**********************
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz