*** rano ***
*** oczami Harry'ego ***
Obudziłem się parę minut po 10. Moja księżniczka jeszcze spała. Wyszedłem z łóżka tak aby jej nie obudzić. Udałem się do kuchni. O dziwo Niall i Lily już tam byli.
- Hej. - rzuciłem wchodząc. - I jak tam było w nocy?
- Zboczeniec! - krzyknęła Lily.
- Ja? To chyba raczej Wy!
- Chłopaki słuchajcie puki nie ma Aly. - Lily zmieniła temat. - Nie wiem czy wiecie, ale za niecały tydzień są jej urodziny. - dodała.
- O ile się nie mylę to, to są jej osiemnaste urodziny. - oznajmił Niall.
- No tak. Dlatego chce, aby one były one niezapomniane.
- Jak chcesz je zrobić? - zapytałem.
- Pomyślałam, że ja i reszta zajmiemy się urodzinami. Wiesz dekoracje i wszystko, a Ty będziesz w tym czasie trzymał ją z daleka od domu. - oznajmiła blondynka.
- No dobra.
*** oczami Aly ***
Wstałam grubo po 10. Harry'ego już nie było. Postanowiłam zejść na dół.
- Cześć zboczeńcu. - zaśmiała się moja przyjaciółka gdy weszłam do kuchni. Spiorunowałam ją wzrokiem i usiadłam obok Harry'ego.
- Co na śniadanie? - zmieniłam temat.
- Moja droga nie zmieniaj tematu. - Niall.
- To na drugi raz nauczcie się zamykać drzwi na klucz. - warknęłam.
- Moja droga to na drugi raz masz nauczkę by pukać. - odezwała się Lily.
- Długo jeszcze będziecie mnie dręczyć? - spytałam.
- 'Matko! O fuj! Ohyda!' - naśladowała mnie Lily.
- Bardzo śmieszne. - warknęłam wstając od stołu. Poszłam na górę. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się we wczorajsze ciuchy i zeszłam na dół. - Jak coś to zostaliśmy u chłopaków na nocy filmowej. - powiedziałam w stronę przyjaciółki.
- A Ty gdzie? - spytała.
- Do domu. Przynajmniej tam nikt się nie będzie ze mnie nabijał! - oznajmiłam i wyszłam. Szybkim krokiem poszłam do domu. Tam przebrałam się w dresy i sprawdziłam szybko facebook'a i twitter'a. Nagle poczułam wibrację.
- Słucham?
- Hej tu Luke. - usłyszałam głos brata.
- O hej. - rzuciłam.
- Masz ochotę się spotkać? - spytał.
- Właściwie to czemu nie. I tak nie mam nic do roboty. - uśmiechnęłam się do słuchawki.
- To za godzinę w Strackburks'ie?
- Jasne.
- To do zobaczenia.
- Na razie. - rozłączyłam się. Po 40 minutach wyszłam z domu.
- O hej. A Ty gdzie? - spytała moja przyjaciółka gdy mijałam ją w drzwiach.
- Nie ważne. - rzuciłam.
- Dalej się gniewasz o to co było rano?
- Nie mam czasu. Cześć. - rzuciłam odchodząc.
Ej pisz szybciej, bo jestem ciekawa ; D
OdpowiedzUsuńDalej dalej dalej *_*
OdpowiedzUsuńKocham to. < 33 Dalej, szybko. ;D
OdpowiedzUsuńDalej...! Szybkoo...Zapraszam na mojego http://imaginyodmajki.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń