środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 30

JEŚLI CZYTACIE TE OPOWIADANIE TO BYŁABYM WDZIĘCZNA GDYBYŚCIE ZOSTAWILI PO SOBIE JAKIŚ ŚLAD W POSTACI KOMENTARZA <3

*** oczami Harry'ego ***
- Czy... Czy to była ona? - spytałem Louis'a i Liam'a, którzy stali tuż obok.
- Tak. - wymamrotał Liam.
- Dlaczego mnie nie zawołaliście?!
- Sami byliśmy w szoku! - Louis.
- Powiedzcie mi co ona tu robi i jak się trzyma?
- Mieszka tu. Chyba u tego swojego brata. - rzucił Liam.
- Ale stary ona wygląda koszmarnie. - oznajmił Louis. - Chyba dalej się nie pogodziła z tym. - dodał ze spuszczoną głową.
- Dlaczego jej nie zatrzymaliście?! - spytałem.
- Człowieku po jaką cholerę mieliśmy ją zatrzymywać?! Ona się tym wszystkim dobija. Ona się nienawidzi! - krzyknął Liam.
- Jeśli chcesz ją odzyskać to zadzwoń do Lily niech Ci poda numer Luke'a. - Louis popatrzył na mnie. Skinąłem głową i odszedłem zadzwonić do przyjaciółki Aly.

*** oczami Aly ***
- Aly dlaczego nie chciałaś z nim porozmawiać? - spytał Josh.
- Po co mam z nim rozmawiać skoro on mnie nienawidzi? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Powiesz mi w końcu dlaczego się tu przeprowadziłaś i co się stało w Londynie? - stanęliśmy w korku.
- Bo ja zabiłam moje i Harry'ego dziecko. - szepnęłam.
- Co? Ale jak to?
- Wpadłam pod samochód i je straciłam. Hazz mnie za to nienawidzi. - odpowiedziałam, a po moim policzku spłynęły pojedyncze łzy spłynęły po moim policzku.
- Ale przecież to nie była Twoja wina.
- Wiem, ale i tak się z tym źle czuje.

***
Po godzinnym staniu w korku wróciliśmy do domu. Wyszłam z samochody Josh'a i skierowałam się w stronę domu.
- Josh? Aly? Już jesteście?! - krzyknął mój brat.
- Tak! - Josh również krzyknął.
- Tak właściwie siostra to masz gościa. - oznajmił Luke wchodząc do korytarza.
- Co? Jakiego gościa? - spytałam.
- Idź do salonu to się przekonasz. - rozkazał.
- Luke w ogóle to nie zgadniesz kto jest we Włoszech. - powiedziałam.
- Chyba wiem kto. - rzucił. Weszłam do salonu i mnie zatkało.
- Aly!
- Czego tu szukasz?! - spytałam ostrym tonem.
- Chciałem porozmawiać. - oznajmił loczek.
- Ale ja z Tobą nie chce rozmawiać. - oznajmiłam i uciekłam do swojego pokoju.

7 komentarzy: