- Harry ja nie wiem czy to jest dobry pomysł. - oznajmiłam.
- Proszę Cię Aly. - prosił.
- Nie to, że nie chce zamieszkać razem z Tobą. Tylko chodzi mi o Luke'a i Josh'a. Nie chce ich zostawiać samych.
- Przecież mogą zamieszkać z nami. - zatkało mnie.
- Harry jesteś tego pewien?
- Tak. - uśmiechnął się. - Mam z nimi porozmawiać? - popatrzył na mnie.
- To ja z nimi porozmawiam. - uśmiechnęłam się, a loczek mnie pocałował. Spacerowaliśmy jeszcze dłuższą chwilę, po czym Harry odprowadził mnie do domu. Pożegnałam się z nim i weszłam do domu. Zdjęłam kurtkę, buty i ruszyłam w stronę salonu skąd dobiegały śmiechy.
- Hej. - uśmiechnęłam się do nich siadając na fotelu.
- Mów jak tam randka. - rzucił Josh.
- Randka jak randka. - mruknęłam.
- Mów co Cię gryzie. - Luke popatrzył na mnie.
- Bo Harry poprosił mnie, żebym z nim zamieszkała.
- No to w czym problem? - brat popatrzył na mnie.
- W tym, że ja nie chce Was zostawić samych. - chłopcy wybuchnęli śmiechem. Popatrzyłam na nich jak na głupich.
- Nami się nie martw. - Josh.
- Ale ja chciałabym mieć Was blisko, a jak wyprowadzę się stąd to będę daleko Was.
- Też będziemy za Tobą tęsknić. Jeśli o to chodzi. - oznajmił Josh.
- Harry się zgodził, żebyście zamieszkali z nami.
- Wiesz co. Skoro chcesz mieć nas blisko, to zgoda. - oznajmił Luke.
- Jejku naprawdę. - pisnęłam radośnie.
- Ale... - popatrzył na mnie.
- Ugh. No mów. - Przeprowadzimy się razem o Londynu, ale nie zamieszkamy z Wami.
- Co? Ale jak to? - spytałam.
- Razem z Josh'em zamieszkamy w domu po mojej babci. Wtedy nie będziemy Wam przeszkadzać, ale będziemy blisko Ciebie.
***
Z tych emocji nie mogłam zasnąć. Wierciłam się na łóżku. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Harry'ego.
- Słucham. - usłyszałam zaspany głos loczka.
- Hej Harreh. Obudziłam Cię? - spytałam.
- Nie. Zresztą Tym zawsze możesz mnie budzić.
- Już tak nie słodź.
- Coś się stało? - spytał.
- Rozmawiałam z Josh'em i Luke'iem.
- I jak?
- Zgodzili się, ale nie będą mieszkać z nami.
- To gdzie?
- U babci Luke'a.
- Wiesz, że Cię kocham, prawda? - spytał.
- Umm nie, nie wiem. - zaśmiałam się.
- Zawsze musisz się droczyć?
- Zawsze.
- Czyli jutro możemy zacząć przeprowadzkę?
- Jutro?!
- Żartowałem.
- Przyjdziesz jutro do nas? - zapytałam.
- Tak, bo musimy omówić szczegóły.
- No okey. To do jutra. - rzuciłam.
- Kocham Cię. - usłyszałam.
- Ja Ciebie też. - odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
------------------------------------------------
Dziękuje wszystkim, którzy czekali. Przepraszam Was, że nie dodawałam rozdziałów, ale wiecie kara. Na drugi raz mam nauczkę by nie pyskować mamie c; Postaram się być grzeczna, żeby nie dostać kolejnej kary :) Dziękuje i kocham Was <33
No wreszcie. c: Rozdział wspaniały, czekam nn. :*
OdpowiedzUsuńUuuch, nextuuu
OdpowiedzUsuńUfff... Nareszcie. ^.^ Piękny i NET <3
OdpowiedzUsuńjejciu... Trochę krótki, ale świetny NeXt :)
OdpowiedzUsuńwiem coś na ten temat ;)|
OdpowiedzUsuńpisz nastepny jak możesz:)
Super!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń