sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 33


- Pan Styles się wybudził ze śpiączki. - oznajmił, a jak miałam ochotę skakać z radości. - Ale... - i moja radość prysnęła.
- Może pan dokończyć?! - spytałam zniecierpliwiona.
- Chodzi o to, że pan Styles może mieć problemy z pamięcią.
- Czyli może nie wiedzieć kim jesteśmy? - spojrzałam na lekarza.
- Tak. - odpowiedział i odszedł. Spojrzałam na chłopaków ze łzami w oczach. Poklepali mnie po ramieniu z współczuciem i dali mi znak, żebym weszła do sali Harry'ego.
- Będzie dobrze. - pocieszył mnie Liam.
- Musi. Liam pójdziesz ze mną. - popatrzyłam się na chłopaka.
- Aly pójdź sama.
- Ale ja się boję.
- Wszystko będzie dobrze.
- Boję się.
- Nie bój się. - przytulił mnie szatyn.
- Dziękuje. - szepnęłam i poszłam w stronę sali loczka. Stanęłam przed drzwiami i wzięłam głęboki wdech. Zapukałam i weszłam do środka. Jego wzrok powędrował na mnie. Wlepił we mnie spojrzenie. Matko jak ja stęskniłam się za tymi zielonymi tęczówkami.
- H...Ha...Harry t...to ja Aly. - wyjąkałam. Chłopak popatrzył na mnie wyraźnie zdziwiony. - Ty mnie nie pamiętasz. Prawda? - spytałam zrezygnowana.
- Aly co Ty tu robisz?
- Pamiętasz mnie?
- Czemu miałbym Cię nie pamiętać?
- Bo lekarz powiedział, że możesz nas nie pamiętać.
- Ale pamiętam. - podeszłam do niego.
- Harry ja Cię bardzo przepraszam. Ja nie chciałam. To wszystko przeze mnie. - popatrzyłam w jego oczy.
- Csiii. - złapał mnie za rękę. - To ja przepraszam. - szepnął całując moją rękę.
- Hazz ja muszę Ci coś powiedzieć. - szepnęłam.
- Słucham.
- J... Ja Cię nadal kocham!
- Pomimo tego co Ci zrobiłem i powiedziałem?! - spytał.
- Tak Harry. Nie przestałam Cię kochać nawet na chwile.
- A Josh? - widziałam w jego oczach łzy.
- Josh to tylko przyjaciel. Nic mnie z nim nie łączy i nie łączyło.
- Przepraszam Cię Aly za wszystko. - szepnął.
- Harry już nie przepraszaj. Proszę. - uśmiechnęłam się do niego.
- Chodź tu do mnie. - zrobił mi miejsce obok niego na łóżku.
- Zwariowałeś?!
- Nie, jeszcze nie zwariowałem. Chodź. - zaśmiał się i poklepał teatralnie miejsce obok niego. Mimo, że dzisiaj się wybudził postawił na swoim. On jest naprawdę silny.
- Niech Ci będzie. - uśmiechnęłam się i położyłam się obok niego. Chłopak objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego torsie.
- Ałć. - jęknął cicho.
- Przepraszam. - wymamrotałam i się podniosłam. Loczek tylko przyciągnął mnie z powrotem.
- Nie uciekaj. - pocałował mnie w czoło.
- Nie ucieknę. - posłałam mu szczery uśmiech.
- Obiecujesz?
- Tak.
- Ja obiecuję Cię zawsze wysłuchać i nie osądzać pochopnie. - złączył nasze dłonie.
- Kocham Cię Harry.
- Ja Ciebie też księżniczko. - pocałował mnie.

7 komentarzy: