sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 27

*** rano ***
Obudziłem się wtulony w Aly. Popatrzyłem na nią. Spała tak słodko, że postanowiłem jej nie budzić. Wstałem z łóżka, załozyłem bokserki oraz stary dtes i zeszłem do kuchni. Postanowiłem zrobić śniadanie. Postawiłem na jajecznicę.

***
- Jeszcze tylko sok i gotowe. - powiedziałem sam do siebie. Wziąłem tacę z jedzeniem i poszedłem na górę. Otworzyłem drzwi i ujrzałem Aly. Siedziała na łóżku z podciągniętymi nogami pod brodę. Odłożyłem tacę na szafkę i podszedłem do niektórych. - Aly co jest? To przeze mnie, prawda?
- Nie. - odpowiedziała cicho.
- Boli Cię coś?
- Nie.
- Skarbie powiedz co Ci jest.
- Nic mi nie jest. Tylko... Tylko masz ubrudzone prześcieradło z krwii. - odpowiedziała smutnym głosem.
- Matko Aly i tym się tak przejęłaś? - blondynka pokiwała twierdząco głową. - Nie przejmuj się tym. Wrzuci się to do pralki i po kłopocie. - uśmiechnąłem się.
- Co tam masz? - zmieniła temat.
- Śniadanie. - rzuciłem i wziąłem tacę z szafki.
- Umm ślicznie pachnie.
- Bo ja robiłem. - zaśmiałem się.

***
- Hazz idziemy sprawdzić jak wygląda mój domu? - spytała gdy sprzątaliśmy po śniadaniu.
- Jasne, tylko pójdę się przebać. - rzuciłem i pobiegłem na górę. Po nie spęłna pięciu minutach zszedłem na dół.
- Boże! Przecież gdy moja mama wróci to mnie zabije! - Aly zaczęła panikować gdy tylko weszliśmy do jej domu.
- Nie martw się posprzątamy nim Twoja mama wróci.

***
- Hazz coś Ty taki zadowolony? - spytał mnie Niall gdy byliśmy już w domu.
- Tak jakoś. - mruknąłem.
- Przyznaj się! - powiedział Zayn i wszyscy popatrzyli na mnie.
- Nie! - fuknąłem.
- Oni to zrobili! - krzyknął zadowolony Liam.

*** oczami Aly ***
- Czemu Was nie było przez całą noc? - spytała mnie moja przyjaciółka.
- Mieliśmy siedzieć z pijakami? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Yhm... Lepiej się przyznaj co robiliście? - poruszyła zabawnie brwiami.
- Co sugerujesz?
- Nie udawaj.
- Nie udaje!
- Zrobiliście to! - Lily wstała z kanapy.
- Ale co? - udałam, że nie wiem o czym mówi.
- No to... - zaczęła wymachiwać rękami. - No spaliście ze sobą! - rzuciła.
- Nie. - czułam, że się rumienię.
- Nie wcale. Opowiadaj. - usiadła obok mnie.
- Lily przerażasz mnie.
- Nie zmieniaj tematu.
- Ale co ja Ci mam opowiedzieć? - spytałam.
- No wszystko. Jak było i tak dalej.
- Chwila. Co? Mam Ci się spowiadać jak mi było w łóżku z Harry'm?
- No mniej więcej. - zaśmiała się.
- Zapomnij. - prychnęłam. - Mogę Ci tylko tyle powiedzieć, że ta noc była jedną z najwspanialszych.
- No weź i tylko tyle? - zrobiła smutną minę.
- Nic więcej Ci nie powiem. - prychnęłam i poszłam na górę do swojego pokoju.

1 komentarz: