*** kilka dni później ***
- Harry możemy iść już do domu? Zmęczona jestem tymi zakupami. - zaczęłam marudzić gdy Harry wziął mnie do kolejnego sklepu.- Co Ci szkodzi iść do kolejnego sklepu?
- Są moje urodziny i raczej wolałabym w domu siedzieć, a nie chodzić po sklepach. - przewróciłam oczami.
- Chodź do tego jednego sklepu, wybierz sobie coś potem pójdziemy na lody i kawę i pojedziemy do domu. - poprosił.
- Niech Ci będzie. - rzuciłam na co loczek pokazał szereg białych zębów. Spędziliśmy w tym sklepie z dobrą godzinę.
- Chodź idziemy teraz na obiecaną kawę i lody. - Hazz pociągnął mnie w stronę kawiarni. Usiedliśmy przy stoliku i złożyliśmy zamówienie.
- Harry możemy jechać już do domu? - spytałam.
- Zaczekaj. - powiedział loczek i zaczął coś robić na telefonie. - Chodź, jedziemy. - oznajmił po pięciu minutach. Wziął reklamówki i włożył je do bagażnika. Po niecałej godzinie byliśmy już pod moim domem. Szatyn wyszedł z samochodu, podbiegł do moich drzwi i otworzył je oraz pomógł mi wyjść. Ostrożnie wyszłam z samochodu i pokierowałam się w stronę drzwi.
- Jesteśmy! - krzyknęłam gdy weszłam do środka. Cisza. Weszłam do salonu.
- Niespodzianka! - nagle wszyscy wbiegli do salonu. Wszyscy naraz zaczęli mi składać życzenia. Chciało mi się płakać ze szczęścia.
- Aly kochanie, poznaj James'a. - moja mama przedstawiła mi wysokiego mężczyznę. Góra 40 lat.
- Witaj Aly. Miło mi Cię poznać. - wow jaki on miły.
- Mi również. - byłam lekko zszokowana.
- To prezent ode mnie. - partner mojej mamy podał mi ładnie zapakowane pudełko.
- Ale proszę Pana nie trzeba było.
- Trzeba. - uśmiechnął się. - Będzie mi miło gdy będziesz mi mówiła po imieniu. - dodał po chwili. Chwila. Co? Facet mojej mamy kazał mi mówić sobie na Ty. Coś tu musi być na rzeczy.
- Mamo mogę Cię prosić na chwilę? - spytałam.
- Jasne. - odpowiedziała moja rodzicielka i poszliśmy do korytarza.
- Mamo co tu jest grane?
- No... Bo... Ten... - mama nie wiedziała jak zacząć.
- No powiedz żeś wreszcie!
- James mi się oświadczył. - zarumieniła się.
- Tak szybko? - otworzyłam szeroko oczy.
- Też jestem w szoku.
- Mamo tak się cieszę! - pisnęłam i mocno przytuliłam mamę.
- Alien puść mnie! Udusisz mnie zaraz!
- Jejku przepraszam. - szybko puściłam mamę.
- Nic się nie stało. - zaśmiała się.
- Czyli mam rozumieć, że będę miała tatę?
- Nie wiem. - mama spuściła głowę na dół.
- Mamo?
- Hm?
- Ty go kochasz? Prawda? - spojrzałam na mamę.
- Tak, ale nie wiem czy to będzie coś poważniejszego.
- Żartujesz?! Mamo jakby to nie było nic poważniejszego to by on Ci się nie oświadczał. - oznajmiłam.
- O czym tak plotkujecie? - do korytarza wszedł Harry wraz z James'em.
- O niczym! - powiedziałyśmy z mamą równocześnie.
- Tak jasne. - rzucił Harry.
- Aly masz jeszcze jednego gościa. - Lily.
- Luke! - krzyknęłam gdy tylko zobaczyłam mojego brata. Przez ostatnie dni bardzo ze sobą się zżyliśmy.
- Najlepszego! - powiedział mój brat i dał mi małe pudełko.
- Nie musiałeś.
- Aly chodź i zdmuchnij te świeczki, bo ja już głodny jestem. - mruknął Niall na co zaśmialiśmy się wszyscy.
- Pomyśl życzenie i zdmuchnij świeczki. - rzuciła moja przyjaciółka.
- Co sobie życzyłaś? - spytał Harry gdy moja mama wzięła się za krojenie tortu.
- Nie ważne. - zaśmiałam się na co loczek zrobił smutną minę.
- Za zdrowie solenizantki. - Louis wzniósł za mnie toast, a Harry podał mi kieliszek. Wszyscy zaczęli śpiewać 'Happy Birthday'.
- Kolejni goście? - spytała moja mama gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pójdę zobaczyć. - rzuciłam i poszłam otworzyć. Otworzyłam drzwi i w nich ujrzałam tego kogo nie chciałabym widzieć.
Jej. Dawaj NEXT !!! :***
OdpowiedzUsuńCzekam na następną część .! :**
OdpowiedzUsuńNEXT!!! I to już bez wymuwek to jest Zajefajne!11 ♥♥
OdpowiedzUsuń