Biegłam ile sił w nogach. Po kilku minutach byłam w domu. Wbiegłam do mojego pokoju. Otworzyłam szafę i wyciągnęłam z niej pudło. Usiadłam na podłodze i wysypałam z niego zdjęcia.
- Ty cholerny kłamco! Obiecałeś, że wrócisz! - powtarzałam targając zdjęcia.
- Aly! - nagle do pokoju wbiegł Harry z resztą. - Jak się cieszę, że jesteś cała. - przytulił mnie. Odwzajemniłam uścisk. Po raz pierwszy od dawna poczułam się inaczej. Wyjątkowo. Jeszcze nikt mi nie powiedział, że się cieszy, że jestem cała.
- Czy to jest Twój ojciec? - otarł moje łzy. Skinęłam twierdząco głową. - Aly on nie jest wart Twoich łez.
- Ty nie rozumiesz. On obiecał, że wróci. Z każdym dniem na niego czekałam chociaż wiedziałam, że i tak nie wróci, ale miałam malutką nadzieję. Nie odwiedził ani nie zadzwonił do mnie ani razu. No tak przecież ma nową rodzinę. Wiesz jak mnie to zabolało. - znowu się rozpłakałam.
- Po części Cię rozumiem. - zaczął zbierać potargane zdjęcia i jeszcze dobre.
- Co Ty robisz?
- Nie chcesz go znać prawda? - skinęłam głową. - No to pomogę Ci się ich pozbyć. - oznajmił. Patrzyłam na niego ze zdziwieniem. Dlaczego on mi pomaga? Przecież ja byłam dla niego taka wredna.
- Harry, dziękuję. - powiedziałam gdy ten wychodził z pudłem. Uśmiechnął się tylko. Pozbierałam się i poszłam do łazienki się ogarnąć. Zeszłam na dół i zadzwoniłam do Lily.
- Słucham? - usłyszałam.
- Lily! Słuchaj jak będę grzeczna przez weekend to mama mi pozwoli żebyś Ty i Dylan do mnie przyjechali.
- Grzeczna? - zapytała.
- Nie pytaj. Ogólnie to szykuje dla Ciebie niespodziankę, ale nie wiem czy wyjdzie.
- Co do tego przyjazdu to się tak nie napalaj.
- Co?
- Nie mówił Ci Dylan, że też się wyprowadza z Dublinu.
- Nie.
- To teraz już wiesz. Dobra ja muszę kończyć, bo mama coś chce.
- Pa. - odpowiedziałam i rozłączyłam się. Poszłam do salonu gdzie byli wszyscy. Usiadłam pomiędzy Niall'a, a Harry'ego.
- Co jest? - spytał Harry.
- Hmm możesz powtórzyć?
- Co się stało?
- Nic takiego. - uśmiechnęłam się lekko. - Chłopcy wiem, że byłam dla Was niemiła i dla Was też dziewczyny. Przepraszam Was za to.
- Nic się nie stało. - odpowiedział Liam.
- Słuchajcie, bo ten... Jak uda mi się przekonać moją mamę żeby przyjechała moja przyjaciółka to mogę mieć do Was prośbę?
- Zależy jaką. - oznajmił Louis.
- Ta moja przyjaciółka jest Waszą największą fanką. I chciałabym się zapytać czy spotkalibyście się z nią.
- Jeśli nas nie porwie. - zaśmiał się Zayn.
- Serio? - zapytałam.
-Nie ma sprawy. - uśmiechnął się Niall.
- Jejku nie wiem jak Wam dziękować.
- Po prostu nie bądź już dla nas niemiła. - powiedział Liam.
- Masz to jak w banku. - odpowiedziałam i poszłam do siebie.
Świetny rozdział. <33 Czekam nn. :*
OdpowiedzUsuńSuper <3 Czekam na kolejny :* Wpadnij do mnie, ważna informacja :D
OdpowiedzUsuńŚwietny! Czekam nn! :)
OdpowiedzUsuń