wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 9

Wzięłam szybki prysznic. Postanowiłam trochę wkurzyć Harry'ego więc założyłam sobie koszulkę z napisem 'I Love Kieran Lemon 4ever' wraz ze zdjęciem Kieran'a. Jestem ich wielką fanką więc miałam masę takich koszulek. Z wielkim bananem na twarzy zeszłam na dół do kuchni. Specjalnie usiadłam naprzeciwko Harry'ego.
- Ty robisz to celowo, prawda? - popatrzył się na mnie.
- Ale co?
- Za wszelką cenę próbujesz mnie wkurzyć! - oznajmił.
- A, że o to chodzi. - naciągnęłam bluzkę i na nią spojrzałam.
- Wkurzasz mnie Jackson! - powiedział przez zaciśnięte zęby.
- O widzę, że po nazwiskach jedziemy. To Ci muszę powiedzieć, że Ty Styles też mnie wkurzasz! Chociaż to za mało powiedziane.
- Ciekawe czym Cię wkurzam?!
- Hm. Jesteś nachalny, upierdliwy i bezczelny. - rzuciłam.
- A Ty jesteś wredna, chamska, arogancka i pyskata.
- Ałć zabolało mnie to. - zadrwiłam z niego.
- Znowu się kłócicie? - do kuchni wszedł Liam.
- To jego wina. On zaczął.
- Nie możecie dać sobie spokój i tak wszyscy wiedzą, że będziecie razem. - oznajmił szatyn.
- Pffff nie. - prychnęłam wychodząc. Poszłam do salonu gdzie była reszta. Zaczęłam patrzyć tępo w ekran telewizora aż nie wybił mnie dzwonek do drzwi.
- Pójdę otworzyć. - oznajmiłam i poszłam. Otworzyłam drzwi i stanęła w nich niebieskooka blondynka.
- Cześć jestem...
- Taylor Swift? - zapytałam zaskoczona.
- Tak to ja. - zaśmiała się.
- Co Ty tu robisz?
- Doszły mnie słuchy, że jest tutaj mój chłopak.
- Chłopak? - zdziwiłam się.
- Harry. - odparła.
- A no tak jest. Harry ktoś do Ciebie. - zawołałam loczka.
- Taylor?! Co Ty tu robisz? - zapytał zdziwiony.
- O Harry kochanie tęskniłam za Tobą! - rzuciła mu się na szyję i zaczęła go całować. Nie wytrzymałam poszłam do salonu.
- Kto to? - Niall.
- Niejaka Taylor. - rzuciłam.
- Taylor?! - krzyknęli wszyscy razem.
- Co Was to tak dziwi w końcu to jego dziewczyna. - wyszłam z salonu i poszłam do siebie do pokoju. Po drodze minęłam Harry'ego i jego 'dziewczynę'. Jak mogłam być taka głupia? Jak mogłam się w nim zakochać? Jak on mógł mnie podrywać mając dziewczynę? Jaka ja jestem głupia. Po moim policzku zaczęły lecieć łzy. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Hej Aly! - usłyszałam głos mojej przyjaciółki.
- Hej. - pociągnęłam nosem.
- Wszystko w porządku?
- Tak.
- To przez chłopaka? - nie dawała za wygraną.
- Tak, ale to nic takiego.
- Nie wierzę Ci! - usłyszałam pukanie.
- Lily wybacz muszę już kończyć ktoś puka. - oznajmiłam. - Proszę. - powiedziałam ocierając łzy.

2 komentarze:

  1. Dodasz jeszcze jeden rozdział dziś ? Przyjemnie się czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha moje nazwisko *_* :D Świetny rozdział :* Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń