Dlaczego ja się tak zachowałam? Dlaczego tak potraktowałam Harry'ego?
- Zamknij się Aly! - krzyknęłam sama do siebie. Nie mogę się w nim zakochać. Nie mogę się w żadnym chłopaku zakochać.
- Hej Aly. - do pokoju wszedł Liam. Zbeształam go wzrokiem. - A no tak przepraszam nie zapukałem. - wyszedł i zapukał.
- Proszę. - uśmiechnęłam się.
- Hej Aly chciałem się zapytać czy jedziesz z nami do wesołego miasteczka?
- I tak jak nie będę chciała jechać to i Wy nie pojedziecie. - stwierdziłam.
- No tak racja. To się szykuj, bo za 20 minut jedziemy.
- Okey będę gotowa. - wzięłam ciuchy z szafy i poszłam to łazienki. Tam ubrałam się http://www.ubiore.pl/style/138256/ i zrobiłam lekki makijaż. Przeczesałam włosy ręką i zeszłam na dół.
- Gotowa? - zapytał Zayn, a ja tylko skinęłam głową.
- To tak. Ty jedziesz z Harry'm i Niall'em, Louis jedzie z Zayn'em i Eleanor, a ja jadę z Danielle i Perrie. - oznajmił Liam.
- A mogę się z kimś zamienić? - zapytałam.
- Nie, po co? - uśmiechnął się cwaniacko Harry. Rozeszliśmy się i ruszyliśmy do wesołego miasteczka.
*** 30 minut później ***
- To ja zapłacę za siebie. - wyciągnęłam portfel żeby zapłacić za swój bilet.
- Ani się waż! - powiedział stanowczo Louis.
- Ale.
- Nie ma żadnego ale. - nic już nie powiedziałam tylko dałam im zapłacić.
- Ale ja kupię coś do jedzenia. - zaczęłam gdy weszliśmy już na teren miasteczka.
- Zapomnij. - Harry.
- O chodźcie na kolejkę górską. - zaproponował Niall.
- Ja jadę z Aly. - oznajmił Harry.
- Zapomnij jadę z Niall'em. - prychnęłam.
- Chodź. - blondyn pociągnął mnie w stronę wagonika. Oboje piszczeliśmy jak małe dzieci.
- Matko Horan piszczysz jak baba. - rzuciłam gdy wyszliśmy z kolejki.
- A Ty to niby nie. - oburzył się.
- Chyba nią jestem.
- Głośniej się krzyczeć nie dało? - zaśmiał się Zayn.
- To nie ja! - powiedzieliśmy z Niall'em równocześnie.
- Tak żaden z Was nie krzyczał. - Liam. Popatrzyliśmy się z blondynem na siebie i zaczęliśmy się śmiać.
- Chodźcie na diabelski młyn. - powiedział Harry.
- Wy idźcie ja zostanę. Mam lęk wysokości. - oznajmiłam.
- Spokojnie będę przy Tobie. - rzucił Harry.
- Nie dzięki. - prychnęłam.
- Zaraz przyjdziemy! - krzyknął Louis, bo byli już daleko. Usiadłam na pobliskiej ławce i przyglądałam się ludziom. Widziałam szczęśliwe rodziny lub zakochane pary. Jednak pewien mężczyzna z dzieckiem w wieku 10 lat zwrócił moją uwagę. Nagle po moim policzku zaczęły lecieć łzy.
- Aly co się dzieje. - podbiegł do mnie Liam.
- Nie nic. - otarłam łzy.
- Przecież widzimy, że coś Ci jest. - oznajmiła Danielle.
- Nie przejmujcie się mną. To nic takiego.
- Alien skarbie! - krzyknął ten mężczyzna i ruszył w naszą stronę. Nie wiedziałam co robić. Zaczęłam uciekać.
- Aly! Czekaj! - wszyscy zaczęli za mną biec. Dogonił mnie Harry.
- Aly co się dzieję? - zapytał.
- Harry zostaw mnie proszę.
- Nie dopóki nie powiesz mi kim jest ten facet i czy zrobił Ci jakąś krzywdę.
- Nie chcę. - wyrwałam się mu i uciekłam. Pobiegłam w stronę domu.
Super rozdział!!! czekam na next!! <3
OdpowiedzUsuńświetny imagin <3
OdpowiedzUsuńSuper *-* Czekam nn
OdpowiedzUsuńChce następny rozdział! A tak w ogóle to super :)
OdpowiedzUsuń