czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 4

Pomimo moich starań uciec policji to jednak mi się nie udało. Funkcjonariusze zgarnęli mnie do domu.
- Tak? - w drzwiach stanęła zaspana mama.
- Pani jest prawną opiekunką tej młodej damy? - zapytał jeden z nich.
- Alien coś Ty znowu zrobiła!
- Nic.
- Pani córka poszła do klubu od osiemnastego roku życia oraz spożywała alkohol.
- Co takiego?! Alien powiedziałaś, że idziesz do klubu dla niepełnoletnich! Bardzo panom dziękuje. - moja rodzicielka wciągnęła mnie do środka. - Coś Ty narobiła?! Zaufałam Ci, a Ty takie coś zrobiłaś!
- Mamo nie krzycz.
- Ty jesteś jeszcze pijana. Marsz do pokoju, ale to już! - nie chciałam się z nią kłócić więc wykonałam jej polecenie.

*** rano ***
Obudziłam się z cholernym bólem głowy i do tego z kacem. Zeszłam na dół by przeprosić mamę.
- Hej mamo. Mamy jakieś tabletki na ból głowy?
- Cierp. - oznajmiła.
- Wiem, że Cię zawiodłam i dlatego przepraszam.
- Nie chce Twoich przeprosin. Dzisiaj cały dzień siedzisz w swoim pokoju.
- Super. Odpowiada mi to.
- O nie moja droga. Laptopa, tableta i telefon Ci zabieram.
- Okey. - rzuciłam i poszłam do swojego pokoju. Dobrze chociaż, że nie zabrała mi płyty moich idoli, bo to by był cios poniżej pasa.

*** następny dzień ***
- Alien! Pozwól na dół! - obudziła mnie moja rodzicielka. Przeciągnęłam się leniwie i zeszłam na dół.
- Co? Co to ma być? Gdzie Ty się wybierasz? - zapytałam.
- Wyjeżdżam służbowo na weekend. - oznajmiła.
- Czyli przez cały weekend jestem sama. - ucieszyłam się.
- Właściwie to nie. - mama uśmiechnęła się cwaniacko. Z salonu do przedpokoju weszli Ci z naprzeciwka. - Harry, Louis, Niall, Liam i Zayn będą Cię pilnować.
- Ty sobie ze mnie kpisz?!
- Nie córeczko. Po tym co ostatnio wywinęłaś nie mogę zostawić Cię samą, bo jesteś nieodpowiedzialna.
- Ja jestem nieodpowiedzialna?! A oni to niby nie?!
- Są bardziej odpowiedzialni niż Ty! Nie dyskutuj ze mną!
- Dobra nie będę dyskutowała. Mogę mieć do Ciebie pytanie.
- Zależy jakie?
- Może przyjechać do mnie Lily razem z Dylen'em?
- Jeśli będziesz grzeczna przez cały weekend i będziesz słuchać chłopców to się zastanowię. - odpowiedziała mama i wyszła.
- No nie wierzę będziemy niańczyć Alien. - zaśmiał się Harry.
- Zapomnij. Cały weekend będę siedziała u siebie żeby Was nie oglądać. I nie jestem Alien tylko ALY. - warknęłam i pobiegłam do swojego pokoju.

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział :) mam nadziej że nowy rozdział dodasz już niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo, Harry niania ;D Super rozdział, dawaj szybko next <33

    OdpowiedzUsuń