*** rano ***
*** oczami Aly ***
Obudziłam się wtulona w Harry'ego. Jego ręka spoczywała na mojej talii. Odwróciłam się powoli tak aby patrzyć na jego twarz. Popatrzyłam na niego i jego loki opadały na jego policzki. Wtedy do mnie dotarło, że on naprawdę mnie kocha. Jeśli by tak nie było, to by nie został ze mną przez całą noc. Czuję się jak kretynka, bo on mnie kocha i zrobiłby dla mnie wszystko, a ja nie jestem pewna swoich uczuć. Wygramoliłam się z łóżka i zeszłam na dół. Jak zwykle mamy nie było. Postanowiłam, że zrobię śniadanie, ale najpierw poszłam wziąć szybki prysznic. Z powrotem wróciłam do kuchni i postanowiłam zrobić tosty.
- Śpiący królewiczu wstawaj na śniadanie. - loczek zakrył się kołdrą. - Harry! Wstawaj! - podeszłam bliżej i to był właśnie błąd, bo Hazz wciągnął mnie na łóżko. - Harry puść mnie!
- Nie.
- No proszę. - przytulił mnie do siebie.
- Niech pomyślę. - udał, że się zastanawia. - Nie. - rzucił po chwili i zaczął mnie łaskotać.
- Ha-Harry prze-przestań.
- Jak dasz mi buziaka.
- Niech stracę. - pocałowałam go. Chwilę później leżeliśmy z powrotem na łóżku. Wtuliłam się w niego.
- Mogę mieć do Ciebie parę pytań? Bo tak naprawdę nic o Tobie nie wiem. Tylko tyle, że jesteś wredna. - zaśmiał się.
- Ej!
- Przepraszam.
- Jak musisz to pytaj. - oznajmiłam.
- Miałaś kogoś przede mną?
- Tak.
- Kochałaś go?
- Nie.
- Dlaczego? - nie dawał za wygraną.
- Bo był ze mną dla jednego. - odpowiedziałam odwracając się.
- Co za dupek.
- Masz jeszcze jakieś pytania. - odwróciłam się do niego.
- Właściwie to jedno. Dziewica?
- Harry! - zdenerwował mnie.
- Czyli tak, bo się zaczerwieniłaś.
- Głupi jesteś wiesz?
- Ale Twój. - przybliżył się do mnie i wpił się w moje usta.
- Ekhem. Nie przeszkadzam Wam? - do pokoju weszła moja mama.
- Mamo? Co Ty tu robisz? - zapytałam zdezorientowana.
- Raczej co Wy robicie?! - no tak. Leżałam na Harry'm, a ten był w samych bokserkach.
- To nie jest tak jak myślisz.
- A jak?!
- My nic. - zaczął Harry.
- Właśnie widzę.
- Mamo myślisz, że jakbym już miała to robić to bym robiła to w domu?
- Alien!
- Żartowałam. Po prostu źle się wczoraj poczułam, Harry mnie przywiózł i kazałam mu zostać.
- Powiedzmy, że wierzę. Słuchaj wychodzę i nie wiem o której wrócę. - oznajmiła.
- A gdzie? - dopytywałam.
- Mam randkę. - uśmiechnęła się.
- Żartujesz? I chcesz iść tak ubrana?!
- No. - oznajmiła.
- Nie pozwolę Ci na to. - rzuciłam i pociągnęłam ją w stronę jej pokoju.
Ogłoszenie!! Jeśli macie pytania do mnie lub co do opowiadania to zapraszam na mojego ask'a http://ask.fm/IwCcIa
Genialnie, jak zawsze. < 33 Czekam nn. :**
OdpowiedzUsuńSuper!!! :*
OdpowiedzUsuńSupppcio, czekam na next :*
OdpowiedzUsuń