*** rano ***
*** oczami Aly ***
Przeciągnęłam się niezdarnie i popatrzyłam na zegarek. Wskazywał on godzinę 9.15.- Cholera! - krzyknęłam.
- C...Co jest? - spytała zaspana Lily.
- Jest po 9, a jesteśmy umówieni z chłopakami na 10. Zbieraj się!
- Żartujesz?! Przecież nie zdążę się wyszykować! - zaczęła panikować.
- Ty się tak nie odwalaj, bo jedziemy nad wodę.
- Serio? - przewróciła oczami.
- Serio, serio. Ty idź do łazienki na górę, a ja pójdę na dół.
- Okey. - rzuciła moja przyjaciółka. Chwilę później byłam już ubrana w http://www.ubiore.pl/style/139151/. Wbiegłam szybko na górę do pokoju i zobaczyłam Lily ubraną w http://www.ubiore.pl/style/139143/. Wzięłam dwa koce z szafy i zeszłam razem z przyjaciółką na dół. Mama rano spakowała nam do koszyka jedzenie. Równo o 10 usłyszałam dzwonek. Poszłam otworzyć i w drzwiach stanął Harry.
- Cześć skarbie. - powiedział całując mnie w policzek. Wszedł do domu i udał się do kuchni. Zaraz za nim wszedł Niall.
- O jedzenie! - krzyknął uradowany gdy zobaczył koszyk.
- Zapomnij. To jest nad jezioro. - zabrałam go.
- Daj ja to wezmę. - oznajmił Harry.
- Chodźcie. - rzucił Niall.
- Już chwila tylko znajdę klucze. - powiedziałam.
- Ja je mam. - zaśmiała się Lily. Zamknęłam porządnie drzwi i udaliśmy się do reszty. Harry zapakował koszyk z jedzeniem oraz koce do swojego samochodu.
- To tak. Ja, Niall, Aly i Lily jedziemy razem, a Wy róbcie co chcecie. - zaśmiał się Harry.
- Wiesz co Harry jesteś chamski! Może ja chcę jechać z Liam'em i Danielle. - rzuciłam na co wszyscy wybuchli śmiechem.
- Dobra jedźcie, a my sobie jakoś poradzimy. - oznajmił Louis.
- Och dziękuję za pozwolenie. - zażartował Harry.
- Uważaj sobie. Pamiętaj, że jedziemy nad wodę. - zaśmiał się Lou.
- Już się boję. - rzucił wsiadając do samochodu. Po 30 minutach byliśmy na miejscu. Razem z Lily rozłożyliśmy koce.
- A Wy macie zamiar w ciuchach do wody wchodzić? - spytał Niall.
- Nie. - powiedziałyśmy razem z Lily. Chwilę później dojechała reszta. Razem z dziewczynami zaczęłyśmy się opalać.
- To co Niall. Zaczynamy zabawę? - usłyszałam głos Harry'ego.
- Zaczynamy. - odpowiedział blondyn. Podniosłam się na łokciach i zobaczyłam, że idą w naszą stronę. Szybko wstałam i zaczęłam biec. Lily zrobiła to samo. Nie miałyśmy szans, bo chłopaki złapali nas szybko. Złapali nas i poszli z nami do wody.
- Niall proszę Cię. Nie waż się mnie wrzucać do tej wody! - krzyczała Lily.
- Ups. - powiedział blondyn i ją wrzucił.
- Horan Ty głupku! Ta woda jest lodowata! - znowu zaczęła krzyczeć.
- Harry proszę Cię tylko mnie nie wrzucaj. - zaczęłam widząc co Niall zrobił z Lily.
- Hmmm, a co z tego będę miał? - zapytał.
- Hmm nie uderzę Cię.
- Nie, tak to się nie bawię. Chcę buziaka.
- Zapomnij. - prychnęłam. Nie zdążyłam nic więcej powiedzieć, bo loczek mnie wrzucił do lodowatej wody. - Styles kretynie! Ja...Pływać...Nie...Umiem... - udałam, że się topię.
- Matko Aly. - tak jak myślałam przypłynął mi na 'ratunek'. Zaczęłam go zatapiać.
- Widzisz masz za swoje. - rzuciłam wychodząc z wody. Wkurzona usiadłam obok Lily. Reszta pękała ze śmiechu. Jednak mi i Lily wcale do niego nie było.
Super! Czekam nn! :*
OdpowiedzUsuńŚwietne *__* Czekam na następny. :**
OdpowiedzUsuńPS. Rozdział 24 już jest ^^
Szkoda, że takie krótkie, ale magiczne :* daalej
OdpowiedzUsuńSzkoda , że krótkie , ale i tak są najlepsze jakie czytałam ;-DD
OdpowiedzUsuńZapraszam do mniee *_* http://forever-young-one-direction-one-dream.blogspot.com/