Jak zwykle matka musi mi niszczyć życie. Dopiero co niedawno się przeprowadziłyśmy się do Dublinu do jej nowego 'faceta'. Zapewniała mnie, że teraz już tu zamieszkamy na stałe. I co? Teraz znowu muszę się wyprowadzić. Jak ja jej nienawidzę. Zniszczyła mi całe dzieciństwo, a teraz znowu to robi. Tak bardzo chciała żebym w końcu w Dublinie znalazła sobie znajomych i znalazłam. Jestem na nią wściekła gdy nareszcie znalazłam sobie przyjaciół to ta mi nagle wyjeżdża z tekstem, że jej 'związek' nie wypalił i mamy się wyprowadzić. Skąd ja to wiedziałam, że ten jej 'związek' nie wypali. Przecież to logiczne. Powinna się z tym liczyć, że młodszy od niej facet kopnie ją w końcu w tyłek.
- Córuś nadal jesteś na mnie zła? - zapytała mnie moja rodzicielka kiedy weszłam do kuchni.
- A jak myślisz? - warknęłam.
- Posłuchaj. Wiem, że obiecałam Ci, że tu zamieszkamy na stałe, ale... - tu zamilkła.
- Ale nie zdawałaś sobie sprawy, że młodszy koleś od Ciebie w końcu kopnie Cię w dupę. - krzyknęłam.
- Jak Ty się wyrażasz?! - tym razem krzyknęła moja mama. Pierwszy raz widziałam ją w takim stanie. Zawsze była radosna, a teraz wygląda jak kupa nieszczęścia.
- Mamo, przepraszam. Ja nie powinnam się tak do Ciebie odnosić, ale chociaż spróbuj mnie zrozumieć. Kazałaś mi znaleźć sobie przyjaciół i znalazłam, a teraz muszę ich zostawić. - przytuliłam się do niej.
- Nie Alien to ja przepraszam. Masz rację, bo kto by chciał się zakochać w takiej jak ja. Nie jestem już młoda. - po policzkach mojej mamy spłynęły łzy.
- Mamo nie mów tak. Na pewno znajdzie się kiedyś taki ktoś kto Cię pokocha. - otarłam jej łzy. - I proszę nie mów na mnie Alien tylko Aly. - mama mimowolnie się uśmiechnęła.
- Dobrze, nie będę ALIEN. - odpowiedziała z naciskiem na moje prawdziwe imię. Nie wiem dlaczego, ale nienawidziłam go. Może dlatego, że wybrał mi je mój tata, który potem od nas odszedł. Wolałam jak mówili do mnie Aly. Chociaż to nie jest żaden skrót, ale Aly lepiej brzmi.
- Mamo, a powiesz mi chociaż gdzie się wyprowadzamy? - zapytałam po chwili ciszy.
- Nie mówiłam Ci? - kiwnęłam przecząco głową. - To przepraszam. Przeprowadzamy się do Londynu.
- Do Londynu?
- Tak do Londynu, ale jak Ci to nie pasuje to i tak musisz to zaakceptować.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że przeprowadzamy się do Londynu. - mocno przytuliłam rodzicielkę.
- To się cieszę. - odwzajemniła uścisk. - Jesteś już spakowana?
- Nie. - powiedziałam, a mama skarciła mnie wzrokiem. - Ale już lecę. Jak się spakuje to pójdę się pożegnać z Lily i Dylan'em.
- Okey. Tylko nie wracaj za późno, bo wcześnie rano mamy samolot! - krzyknęła za mną mama.
Aly (Alien) - lat 17. Nie lubi poznawać nowych ludzi. Jej najlepsza przyjaciółka Lily szaleje na punkcie Brytyjskiego - Irlandzkiego zespołu One Direction, a najbardziej za Harry'm Styles'em lecz Aly za nimi nie przepada. Wszystko zmienia się gdy poznaje uroczego Harry'ego. Jednego z członków zespołu. Czy to przeszkodzi w przyjaźni pomiędzy dziewczynami? Czy Aly w końcu zmieni nastawienie do nowo poznawanych ludzi?
~Kika

Super! Czekam na 2 rozdział :)
OdpowiedzUsuńSuper :) kiedy nastepny? ;)
OdpowiedzUsuńMega ! :) Czekam na nn<3
OdpowiedzUsuńZajebisty <3 .
OdpowiedzUsuń