czwartek, 3 października 2013

Rozdział 39


*** kilka miesięcy później ***

Już za nie długo. Jeszcze kilka dni i razem z Aly powiemy sakramentalne TAK. Jednak mam coraz to większe wątpliwości czy Ale naprawdę chcę za mnie wyjść. Od pewnego czasie dziwnie się zachowuje. Nie pozwala mi się dotknąć ani tym bardziej pocałować.
- Aly co się dzieje? - spytałem ją chyba poraz setny.
- Nic. - jak zwykle ta sama wymówka.
- Cholera Aly! Jak nie chcesz za mnie wyjść to powrdz mi to. Odwołamy wszystko i będzie po sprawie! - podniosłem swój ton.
- Harry to nie tak.
- A jak? Od kilku dni nie pozwalasz się dotknąć. Odsuwasz się ode mnie, gdy chcę Cię pocałować. Myślałem, że chcesz tego ślubu tak samo jak ja, ale najwyraźniej się pomyliłem. - powiedziałem wstając z kanapy.
- Harry ja chcę tego ślubu. Nawet nie wiesz jak bardzo. - powiedziała ze łzami w oczach.
- To czemu mnie odsuwasz od siebie?
- Nie mogę Ci tego powiedzieć. Nie teraz.
- Twój wybór. - powiedziałem i ruszyłem w stronę drzwi. Ubrałem buty i zarzuciłem na siebie kurtkę.
- Gdzie idziesz? - spytała.
- Nie mogę Ci tego powiedzieć. - wyszłem trzaskając drzwiami. Dlaczego? Co ona przede mną ukrywa? Boję się, że mnie zdradziła i boi się do tego przyznać. Jestem jej w stanie to wybaczyć. Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez niej.



*** oczami Aly ***
Dlaczego ja nie moge mu powiedzieć prawdy. Czemu mi to przychodzi z takim trudem. Przecież go nie zdradziłam, tylko jetem w ciąży. Przez moją głupote nasz ślub może się nie odbyć. Usłyszałam dzwonek. Oby to był Harry.
- Luke? Co Ty tutaj robisz? - spytałam, gdy zobaczyłam brata.
- Przyszedłem porozmawiać. - oznajmił.
- Harry Cię przysłał?
- Co? Nie. - powiedział siadając na kanapie.
- O czym chcesz rozmawiać?
- Aly coś się dzieje i ja to widzę. Pokłóciliście się z Harry'm?
- Nie, to znaczy może trochę, ale to nie o to chodzi.
- A o co?
- Harry chyba myśli, że go zdradzam, bo nie chcę mu powiedzieć co się dzieje.
- A mi powiesz?
- Chodzi o to, że jeste w ciąży i boję się to powiedzieć Harry'emu. Boję się, że jak mu to powiem, a późnej niedaj Boże je stracę to on mnie znienawidzi i zostawi. - kilka łez spłynęło po moim policzku.
- Siostra porozmawiaj z nim na spokojnie. Na pewno on Cię nie zostawi, za bardzo Cię kocha by to zrobić. - Luke mnie przytulił.
- Mówisz poważnie?
- Tak porozmawiaj znim.
- Dziękuje. - powiedziałam. Posiedzieliśmy jeszcze chwili Luke zaczął się zbierać. Po tym jak wyszedł wzięłam swój telefon i wykręciłam numer do Harry'ego.
- Tak? - usłyszałam.
- Hazz to ja.
- I co w związku z tym?
- Kiedy wrócisz?
- Nie wiem.
- Harry proszę Cię nie bądź taki.
- Jestem taki jak Ty!
- Wróć do domu, martwię się. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Ja też się martwię, ale Ty trzymasz mnie na dystans.
- Jestem gotowa Ci wszystko powiedzieć.
- Ale ja nie wiem czy chcę to wiedzieć. Wybacz nie mam teraz czasie. Cześć. - rozłączył się, a ja zaczęłam płakać. Dlaczego nie chciałam mu powiedzieć tego wcześnie? Poczułam, że robię się senna przez płacz. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


-------------------------
Witam po długiej przerwie za którą Was mocno przepraszam :( Ale szkoła daję się we znaki :( Dlatego to przed ostatni rozdział i prawdopodobnie już nie będę pisała tu opowiadania .. Ściskam Was ~ Kika

5 komentarzy:

  1. NIEEE, NIE KOŃCZ OPOWIADANIA, DAAAALEJ

    OdpowiedzUsuń
  2. CO? NIE KOŃCZ OPOWIADANIA! NIE RÓB MI TEGO!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ani mi się waż kończyć. ;c

    OdpowiedzUsuń
  4. niee :*** nie rób nam tegoo :* siostry ciebie potrzebują :* ten blog jest wart wszystkiego ;cc

    OdpowiedzUsuń