sobota, 7 września 2013

Rozdział 37

Obudziłem się kompletnie wykończony. Aly jeszcze spała. Wstałem z łóżka i poszedłem wziąć szybko prysznic. Wróciłem z powrotem do pokoju, Aly jeszcze spała. Zszedłem do kuchni by zrobić śniadanie. Postawiłem na naleśniki. Usłyszałem ciche kroki. Odwróciłem się i zobaczyłem stojącą w framudze drzwi Aly.
- Hej. - uśmiechnąłem się do niej.
- Hej. - odwzajemniła uśmiech siadając na  krześle.
- Jak się czujesz?
- Ymm... Dobrze, a co? - popatrzyła na mnie zdziwiona.
- Nie boli Cię głowa?
- Dlaczego ma mnie boleć? - coraz bardziej dziwnie na mnie patrzyła.
- Pamiętasz coś w ogóle z wczoraj z nocy?
- Raczej nie, bo spałam.
- Właśnie nie. - oznajmiłem kładąc naleśniki na stole
- Możesz rozwinąć? - spytała nakładając porcję naleśników na talerz.
- Aly ja Cię bardzo przepraszam. Przepraszam Cię za wszystko co Ci zrobiłem.
- Hazz było minęło. - złapała mnie za rękę. - Powiesz mi o co Ci konkretnie chodzi?
- Nie teraz. - uśmiechnąłem się do niej i zająłem się swoją porcją.

*** oczami Aly ***
Zatkało mnie jak Harry zadawał mi te dziwne pytania. Nie wiem o co mu chodziło. W sumie to nic nie pamiętam z nocy. Pamiętam tyle, że położyłam się spać i tyle, nic więcej sobie nie przypominam. W gruncie rzeczy może powinnam mu powiedzieć, że czasem dostaje ataki i muszę zażyć wtedy leki. Nie, nie powiem mu tego, bo jeszcze się przestraszy i mnie zostawi. Zjadłam śniadanie i włożyłam naczynia do zmywarki. Nagle poczułam ręce Harry'ego oplatające mój brzuch. Odwróciłam się i spotkałam się z ustami chłopaka.
- Harry. - powiedziałam odsuwając się od niego.
- No co? - zaśmiał się i przyciągnął mnie jeszcze bardziej do siebie.   Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy, aż w końcu nie wytrzymałam i wpiłam się w jego usta.
- Kocham Cię Ty mój głupku.
- Ja Ciebie też. 
- Pójdziemy do Luke'a i Josh'a? - spytałam.
- To idź się ubierz. - pobiegłam szybko na górę się ubrać. Po 10 minutach byłam już gotowa.

*** kilka minut później ***
Razem z Harry'm siedzieliśmy w salonie mojego brata. Rozmawialiśmy i się śmialiśmy.
- Aly chodź na chwilę. - Luke wziął mnie za rękę i poprowadził do kuchni.
- Coś się stało? - spytałam.
- Tak. - odpowiedział srogo.
- Co?
- Kiedy powiesz Harry'emu, że dostajesz ataki?
- Nie wiem.
- Powiedz mu to teraz.
- Nie! - podniosłam lekko swój ton.
- Dlaczego?!
- Bo jak się dowie to mnie zostawi.
- Albo Ty mu powiesz, albo ja to zrobię! - zagroził.

4 komentarze:

  1. Kocham tooooo. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    Dalej, szybko. ;D :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dodajesz tego już 2 tygodnie czy mam się martwić , przeciez to tKIE SUPER A TY NIE PISZESZ !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń